Alice in Chains

Moshin' in the nite!

Alice in Chains

Postprzez HofmannAcid » 16 paź 2009, o 20:00

Najcięższy z grungowej wielkiej czwórki. Would? to dla mnie klasyka muzyki gitarowej w ogóle. Co du dużo mówić, świetna muza. Napiszę coś więcej jak przesłucham nową płytę, a tymczasem:
http://www.livenation.pl/event/6237/ali ... ns-tickets
Justice is lost. Justice is raped. Justice is gone (...)
Avatar użytkownika
HofmannAcid
 
Posty: 2199
Dołączył(a): 19 lip 2008, o 15:40

Re: Alice in Chains

Postprzez Rusty » 16 paź 2009, o 21:31

'Alice In Chains gra smietnikowego, parszywego rock and rolla. Syf wylatuje z kazdego riffu gitary, przeszywa glosniki i gnije na podlodze' (cycat z recenzji vinyla 'Facelift' AIC zamieszczonej w 1szym nrze polskiej wersji Metal Hammera z grudnia 1990, 1/90) a dalej jest jeszcze o roznych wersjach tej samej 'spaskudzonej gitariady', o Jimie Morrisonie, ktory 'gdyby zyl, The Doors pisaliby takie wlasnie utwory', o kawalku 'przypominajacym numery Guns N'Roses'... 8)

wiec jak po takich slowach moglam nie wejsc w posiadanie tej plytki w styczniu AD '91? :P

i nie czekac na kazda ich nastepna?

i nie dorwac rarytasow w postaci bootow z ich koncertow?

i nie oplakiwac Layne'a Staley'a ('i am drowning, and i'm tired, and so very lonely i am'), genialny glos, ale i osobowosc nie tylko w AIC, rowniez w Mad Season - projekcie nie-tak-znow-pobocznym?

i nie zakochac sie na zawsze w calym brzmieniu Seattle, ktorego jednym z glownych elementow wszak byli...

echhh, historia...
Taekwon-do (ITF) i do przodu :)...
... i nie kombinuj, bo przekombinują ciebie ;)
Rusty
 
Posty: 301
Dołączył(a): 23 wrz 2009, o 01:49
Lokalizacja: tutaj

Re: Alice in Chains

Postprzez HofmannAcid » 16 paź 2009, o 21:39

Mad Season przesłuchałem w liceum milion razy, nie robiłem takiego rankingu, ale to chyba najbardziej depresyjna, ale zarazem piękna rockowa płyta.
Ostatnio edytowano 16 paź 2009, o 22:04 przez HofmannAcid, łącznie edytowano 1 raz
Justice is lost. Justice is raped. Justice is gone (...)
Avatar użytkownika
HofmannAcid
 
Posty: 2199
Dołączył(a): 19 lip 2008, o 15:40

Re: Alice in Chains

Postprzez Kristoferoso » 16 paź 2009, o 21:55

Alice In Chains powróciło i jak najbardziej mi to pasuje. Sprawdzone konwencje w nowej formie. Brzmienie itd.

Ich nowe dzieło mnie zmiotło :P
Obrazek
Avatar użytkownika
Kristoferoso
 
Posty: 5796
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 17:17
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Alice in Chains

Postprzez Rusty » 16 paź 2009, o 22:07

HofmannAcid napisał(a):(...) nie robiłem takiego rankingu, ale chyba najbardziej depresyjna, ale zarazem piękna rockowa płyta.

dla mnie 'Above' to, z kolei, bardzo spokojna i nastrojowa plyta
depresyjna? hmmm, moze i tak (obok bardzo wczesnych Andrew Eldritcha i Petera Murphy'ego)

jeszcze raz - depresyjna? jak i Staley, ktorego znaleziono martwego w jego wlasnym domu dopiero po dwoch tygodniach, i tylko dlatego, ze sasiadom przeszkadzal wlaczony non-stop telewizor (a Layne czy raczej to, co z niego zostalo, tak siedzial i siedzial i siedzial przed tym telewizorem, i chyba juz nie ogladal...)
Taekwon-do (ITF) i do przodu :)...
... i nie kombinuj, bo przekombinują ciebie ;)
Rusty
 
Posty: 301
Dołączył(a): 23 wrz 2009, o 01:49
Lokalizacja: tutaj

Re: Alice in Chains

Postprzez uzytkownik » 16 paź 2009, o 22:09

HofmannAcid napisał(a):Mad Season przesłuchałem w liceum milion razy, nie robiłem takiego rankingu, ale to chyba najbardziej depresyjna, ale zarazem piękna rockowa płyta.

niektórzy nawet twierdzą, ze jest to najlepsza płyta grunge'owa wogole. Płyta zajebista, moim zdaniem nie jest depresyjna, ale raczej melancholijna. Ostatnio najbardziej polubiłem Lifeless dead
uzytkownik
 
Posty: 200
Dołączył(a): 17 wrz 2008, o 21:13
Lokalizacja: stąd/Poznań

Re: Alice in Chains

Postprzez Galloway » 16 paź 2009, o 22:21

Nie mogę powiedzieć, żebym był jakimś wielkim fanem grunge. Nigdy namiętnie nie słuchałem Nirvany, Pearl Jam, czy Soundgarden. Alicji w sumie też. Jednak w muzyce AIC zawsze panował ten niepokojący klimat, co spowodowało, że właśnie do nich mam największy szacunek i najbliżej mi do tego zespołu. Przy ich Unplugged mam ciary. Utwory tam zagrane zyskały nowy wymiar.
Nowej płyty jeszcze nie poznałem, ale pojedyncze kawałki brzmią bardzo obiecująco.
Obrazek Obrazek
...and therefore three cheers for Nantucket!
Avatar użytkownika
Galloway
 
Posty: 6057
Dołączył(a): 3 kwi 2009, o 22:52
Lokalizacja: Sri Lanka, formerly Ceylon

Re: Alice in Chains

Postprzez Rusty » 16 paź 2009, o 22:42

uzytkownik napisał(a):niektórzy nawet twierdzą, ze jest to najlepsza płyta grunge'owa wogole


Galloway napisał(a):Nie mogę powiedzieć, żebym był jakimś wielkim fanem grunge.

bo nieporozumienie, moim zdaniem, tkwi w tak ulubionej przez niektorych fanow ciezkiej muzy kategoryzacji - 'to jest grunge, to jest power, to jest hair, etc., a to hujwieco i sam/a sie juz w tym gubie' :wink:
owszem, jakos tak utarlo sie, ze wszystko zgnile, brudne, spaskudziale, zgrzebne :wink: to grunge, pseudo-grunge, post-grunge, od ktorego to nazewnictwa, NB, odzegnywalo sie w najlepszych 'grunge'owych latch' sporo zespolow uznanych za grandz
nie chce nikogo nawracac, ale istnialo tez pojecie 'brzmienie Seattle', ktore, IMHO, jest pojemniejsze i chyba lepiej sluzy szufladkowaniu zespolow (ci, co lubia etykietkowac powinni sie ucieszyc)

acha, czyzby 'Above' bylo plyta... grunge'owa w ogole? smiem watpic (fakt, ze pomyslu Staley'a nie czyni z niej jeszcze grunge'u... juz raczej 'brzmienie Seattle' ;))
Taekwon-do (ITF) i do przodu :)...
... i nie kombinuj, bo przekombinują ciebie ;)
Rusty
 
Posty: 301
Dołączył(a): 23 wrz 2009, o 01:49
Lokalizacja: tutaj

Re: Alice in Chains

Postprzez Trotyl » 16 paź 2009, o 23:02

Cóż, ja w latach swej młodości podstawówkowo-gimnazjalnej byłam wielką fanką Nirvany. Oczywiście poznałam też wtedy Soundgarden, Pearl Jam, a także Alicję, choć te pozostałe raczej po łebkach.
Jakiś czas temu powróciłam właśnie do Alice In Chains, a nowa płyta... totalnie mnie zgniotła. Jest genialna. Uwielbiam ją :) Jest mocna, grunge'owa, "brudna"... Klimat bardzo "alicjowy".

Muszę przyznać, że z zespołów grunge'owych słucham dziś tylko ich. A to ciekawe, bo za dawniejszych czasów właśnie Alicji słuchałam najmniej :) Hm no ale do dobrych rzezcy chyba trzeba po prostu trochę dorosnąć. Choć trochę :wink:
Obrazek
http://www.myspace.com/blowjoke
Thrash ash srash \m/
Avatar użytkownika
Trotyl
 
Posty: 2645
Dołączył(a): 27 paź 2008, o 14:05
Lokalizacja: ŁDŹ state of mind

Re: Alice in Chains

Postprzez jamro » 28 paź 2009, o 16:08

Właśnie kończe tygodniową zabawę z nową płytą. Dla mnie jest to płyta roku, kropka. Szczególnie, że nowy Slayer to mocna średniawka. Alicja pokazała za to piękny come back. Nie odcinali kuponów od sławy, nagrali doskonały materiał. Świetne kompozycje z nieprawdopodobnym klimatem. Jest ciężko, depresyjnie, przerażająco. Tak jak byc powinno, idealnie zresztą wpasowali się w mój nastrój ostatnich dni. Robi to wrażenie. Dodatkowo, tak jak nie oglądam teledysków, tak Alice in chains ma na pewno najlepszy w tym roku, a jeden z najlepszych w historii:
http://www.youtube.com/watch?v=VP4O3TudBtY

Dzień przed stodołą koncert w Pradze. Bilet też 150 jak na warszawę. Jadę z kumplem, szukamy miejsca w aucie albo ewnetualnie jak się znajdą jeszcze z dwie osoby to mogę wziąc swoje. Ktoś chętny? Mam nadzieje, że na żywo też się obronią.
Avatar użytkownika
jamro
 
Posty: 1712
Dołączył(a): 25 mar 2006, o 16:33
Lokalizacja: Breslau

Re: Alice in Chains

Postprzez Andzia » 28 paź 2009, o 19:26

Zgadzam się - nowa płyta jest świetna! Zresztą jak wszystkie płyty AIC.
Na koncert się wybieram (o ile jeszcze są bilety), ale niestety zdecydowanie bliżej mam do Stodoły :wink:
Avatar użytkownika
Andzia
 
Posty: 5933
Dołączył(a): 7 mar 2006, o 22:54
Lokalizacja: aglomeracja warszawska

Re: Alice in Chains

Postprzez Laser » 28 paź 2009, o 19:41

wideo zajebiste.. poraża!!! :wink:

no i podzielam zdanie kolegi.. dla mnie jak na razie to też płyta roku. to wręcz nieprawdopodobne, że można zrobić coś tak mocnego. świetne riffy, dużo nakładek, piekne, imponujące brzmienie, finezyjne solówki. granie z pomysłem. dużo złowieszczego mroku, no i piekne dwugłosowe wokale..
ech.. co to gadać.

już widze miny innych "wielkich" zespołów które bez dwoch zdań, bedą zazdrościć świeżości i pomysłowości Alice' om..
"Ciotkę parowozu przetaczać na sznyclach." - Stanisław Lem
Avatar użytkownika
Laser
 
Posty: 3163
Dołączył(a): 7 mar 2006, o 23:57
Lokalizacja: Szczecin

Re: Alice in Chains

Postprzez Trotyl » 28 paź 2009, o 23:12

No mnie nowy album też wgniótł w ziemię! Jest moc, jest melancholia, jest ciężar.

Dlatego jestem w trakcie załatwiania akredytacji na warszawski koncert :D
Obrazek
http://www.myspace.com/blowjoke
Thrash ash srash \m/
Avatar użytkownika
Trotyl
 
Posty: 2645
Dołączył(a): 27 paź 2008, o 14:05
Lokalizacja: ŁDŹ state of mind

Re: Alice in Chains

Postprzez dru » 28 paź 2009, o 23:41

Andzia napisał(a):Zgadzam się - nowa płyta jest świetna! Zresztą jak wszystkie płyty AIC.
Na koncert się wybieram (o ile jeszcze są bilety), ale niestety zdecydowanie bliżej mam do Stodoły :wink:

Koncert wyprzedany, jak podają strony livenation.pl i eventim.pl.
Obrazek
[/url]
dru
 
Posty: 242
Dołączył(a): 29 wrz 2008, o 10:52
Lokalizacja: Piastów/Warszawa

Re: Alice in Chains

Postprzez Andzia » 28 paź 2009, o 23:51

No to sobie poszłam :|

edit: strona Stodoły niestety też potwierdza brak biletów.
Avatar użytkownika
Andzia
 
Posty: 5933
Dołączył(a): 7 mar 2006, o 22:54
Lokalizacja: aglomeracja warszawska

Re: Alice in Chains

Postprzez Rusty » 30 paź 2009, o 02:02

Core3.jpg

a oto wykladnia Layne'a i jego charakter pisma - bardzo, bardzo smutne; bardzo, bardzo chwytajace za serce :cry:
Taekwon-do (ITF) i do przodu :)...
... i nie kombinuj, bo przekombinują ciebie ;)
Rusty
 
Posty: 301
Dołączył(a): 23 wrz 2009, o 01:49
Lokalizacja: tutaj

Re: Alice in Chains

Postprzez HofmannAcid » 3 lis 2009, o 18:12

Płyta wgniata, jedynym niestety i dosyć oczywistym mankamentem jest nowy wokalista, który ma manierę Chrisa Cornella. Momentami brzmi przez to jak Soundgarden. Chłopaki nie idźcie tą drogą! Mam nadzieję, że zda ktoś relację z koncertu, który niestety mnie ominie, ciekawe jak to wychodzi na żywca.
Justice is lost. Justice is raped. Justice is gone (...)
Avatar użytkownika
HofmannAcid
 
Posty: 2199
Dołączył(a): 19 lip 2008, o 15:40

Re: Alice in Chains

Postprzez dru » 26 lis 2009, o 03:23

Coś niesamowicie pięknego! Zobaczyłam najważniejszą kapelę mojego życia, teraz mogę umrzeć szczęśliwa! Brzmienie, jak to bywa w Stodole, niezbyt dobre, aczkolwiek bas brzmiał perfekcyjnie! Właśnie tak, jak brzmieć powinien - nisko i mięsiście. Panowie w świetnych humorach, widać że ta trasa im służy i sprawia wiele przyjemności. Nie ukrywali emocji i mieli fantastyczny kontakt z publiką. Uśmiechy nie schodziły im z twarzy, podawali dłonie fanom, rzucali kostkami przez całe show (jedną Mike'ową dostałam :) ), wskazywali palcami poszczególne osoby z publiczności i wymieniali z nimi uśmiechy, generalnie pełne zaangażowanie, a nie tylko odegranie poszczególnych dźwięków według określonego programu i zejście ze sceny. DuVall - wiele krytycznych głosów padło pod jego adresem odkąd dołączył do zespołu. Ja mogę powiedzieć tylko jedno... Bałam się bardzo o to, jak zabrzmi w tych starszych, bardziej osobistych numerach, nawet zastanawiałam się czy nie lepiej byłoby, gdyby zagrali więcej numerów z nowego albumu na rzecz klasyków. Och, jaka byłam głupia i jak bardzo się pomyliłam. Jego "Love, Hate, Love" to coś pięknego! Cieszę się, że trafił do Alice in Chains, bo jest TAAAAAAKI gość. Panom się bardzo u nas podobało i jeżeli wierzyć ich słowom, to dzisiejszy koncert w Stodole był dotychczas najlepszym na trasie. Nie wiem czy był najlepszy na trasie, ale wiem, że był najlepszy i najważniejszy w moim życiu! Po tym wieczorze malkontentom odebrane zostały wszelkie argumenty... Nikt z obecnych w Stodole już nie powie, że ta reaktywacja to odcinanie kuponów i skok na kasę... Stuprocentowa Alicja, dzięki której cofnęliśmy się w czasie i poczuliśmy z powrotem ducha lat 90-tych. Brawo!

Set: Rain When I Die, Them Bones, Damn That River, Again, Your Decision, Check My Brain, Love Hate Love, It Ain't Like That, A Looking In View, Nutshell, We Die Young, Sludge Factory, Acid Bubble, God Am, Angry Chair, Man In the Box. Bisy:, Sickman, Would?, Rooster

edit:
http://muzyka.wp.pl/gid,552352,title,Al ... caid=192ba
http://www.youtube.com/watch?v=bz6efzoXjm0
http://www.youtube.com/watch?v=17VD_c0-_Js
Obrazek
[/url]
dru
 
Posty: 242
Dołączył(a): 29 wrz 2008, o 10:52
Lokalizacja: Piastów/Warszawa

Re: Alice in Chains

Postprzez jamro » 28 lis 2009, o 17:27

Miałem już tutaj nie pisać, ale smutno tak, że tylko jedna osoba była na tak genialnym koncercie. Ja, co prawda Warszawę ze znanych względów odpuściłem, natomiast byłem dzień wcześniej w Pradze. Koncert odbywał się w Lucernie, w której nigdy wcześniej nie miałem okazji być. Obawiałem się o parkowanie, bo to w samym centrum Pragi, ale podjechaliśmy pod samą salę i auto postawiłem tuż koło autobusów Alice. Z milion przepisów złamanych, ale na szczęście obyło się bez mandatu. Sama sala to był geniusz. Schodziło się do podziemi do gigantycznej sali balowej, która wygląda tak:
Obrazek
Mistrzostwo świata po prostu, niesamowity klimat już na wstępie. Piwko oczywiście można kupić wszędzie, trawę zajarać też bez problemu. Normalny kraj :D
Zaraz po 20 wielka, czeska flaga na telebimie zmieniła się w pulsujący narząd z okładki nowej płyty, a potem ruszyło super intro. Klimat od razu wytworzył się niesamowity. Ja, jako osoba wrażliwa i strachliwa, już chciałem z płaczem uciekać :D
http://www.youtube.com/watch?v=RswQAkOf ... re=related -tak to wyglądało na początku
Na szczęście panowie pojawili się uśmiechnięci, z dobrym kontaktem z publiką, nie było zbyt depresyjnie. Widać, że gra sprawia im niesamowitą przyjemność i dobrze, że ten zespól nadal żyje. Żywo reagują na publikę, nie ma gwiazdorstwa, jest bardzo przyjemna relacja między zespolem, a widownią.
Sala, jak się okazało, oprócz niespotykanej urody, miała również świetną akustykę. Alice była doskonale nagłośniona, oprócz może gitary duvalla, ale ona wielkiej roli akurat nie odgrywa. Basy przejechały mi się po czaszce z góry na dół, tak jak powinno być przy okazji Alice in chains. Jerry zagrał bardzo po swojemu, luzacko i chwytliwie. Mike też super. Zaskoczył mnie Sean, nie spodziewałem się że to aż tak dobry perkusista. Na żywo dopiero słychać, jak połamane rytmy mają te piosenki, on to grał na zupełnym luzie, bez żadnych pomyłek. Co do Duvalla to kupił mnie po całości. Kawałków z nowej płyty się nie obawiałem, obawiałem się standardów. Wyszło natomiast niesamowicie zajebiście :D Miejscami, i myślę że to nie przesada, brzmiał lepiej od Layne'a. Na pewno, natomiast wprowadzał więcej ruchu na scenę i radości. Przyjemny gość ze świetnym głosem. Szkoda, że na nowej płycie większość śpiewał Jerry, co zresztą było też widać na koncercie, bo na nowe kawałki zmieniali się miejscami.
Co do samej setlisty to ruszyli bardzo fajnie, żywo, do zabawy. Z nowej było Check my brain, średnie your decision i dwa genialne, połamane, wciągające w trans kawałki czyli a looking in viev i acid bubble. Pozostałe utwory to wszystkie chyba standardy Alicji. Był więc i Nutschell dedykowany Layne'owi, Would, Rooster, love hate love. Dla mnie jednak hitem był, mój ulubiony, Angry chair z genialnym przejściem do Men in the box. Po prostu, mistrzostwo świata.
Dodatkowo, przez cały koncert świetne wizualizacje na telebimie, klimat był wytworzony odpowiedni, a nie było, jak pisałem wcześniej, zamułki zbytniej. Więc koncert, mimo że trwał dwie godziny zupełnie się nie nudził. Panowie są w świetnej formie. Nie dość, że nagrali album roku, to koncertowo są w moim top3 2009 roku :D Kostkę Mike'a również złapałem więc jakiś souvenir jest.
Trochę zdjęć= http://musicserver.cz/clanek/28247/Alice-In-Chains-Lucerna-Praha-24-11-2009-fotogalerie/
Obrazek
Pozostaję zakończyć, nieśmiertelnym, kto nie był niech żałuje. W tym wypadku akurat sprawdza się to w 100% i myślę że uczestnicy warszawskiego koncertu też to na pewno przyznają.
Avatar użytkownika
jamro
 
Posty: 1712
Dołączył(a): 25 mar 2006, o 16:33
Lokalizacja: Breslau

Re: Alice in Chains

Postprzez Rusty » 29 lis 2009, o 00:43

super, zazdroszcze gigu, TAKIEGO gigu :)

a oto dwie relacje (z wymienionej juz wczesniej czeskiej stronki)

Paradni koncert! A ten kdo tvrdi, ze bez Stanleyho to uz nejsou AIC, tak nevi o cem mluvi. Duvall celyho Layna strcil hrave do kapsy. Fakt paradni zazitek vcera. Seatlle is not dead!
Zaslechl jsem hlasky o reunionu Soundgarden... Evropsky turne Pearl Jam je ve vzduchu... Dokazal bych si predstavit par slusnejch mejdanu pristi leto! Pripadne vse behem jednoho vecera?

i jeszcze

Tak v prvni rade - puvodni zpevak AICH se jmenoval Layne Staley a s tim, ze ho Duvall strcil do kapsy jsi to trosku prehnal, ne? Uznavam, ze to byl paradni koncert a Duvall si se zbytkem kapely sedi, ale co se tyka charisma i hlasu se s Laynem nemuze vubec rovnat. Zaroven jsem ale vzdycky rikal, ze AICH nebyli jen Layne a ze napr. Cantrell ma na jejich tvorbe minimalne polovicni podil (viz. jeho solova alba, ktera jsou AICH atmosferou naprosto podobna). Takze nejakym kecum o tom, ze se meli radsi prejmenovat protoze bez Layna uz to nejsou zadni AICH se musim jen smat. Myslim, ze maji potencial na nekolik vybornych alb. I kdyz Layne byl Layne - to bez pochyb. Budiz mu zeme lehka...
Taekwon-do (ITF) i do przodu :)...
... i nie kombinuj, bo przekombinują ciebie ;)
Rusty
 
Posty: 301
Dołączył(a): 23 wrz 2009, o 01:49
Lokalizacja: tutaj

Następna strona

Powrót do Muzyka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości