Black metal

Moshin' in the nite!

Re: Black metal

Postprzez Ginekolog Ewy Braun » 19 lip 2016, o 08:12

Avatar użytkownika
Ginekolog Ewy Braun
 
Posty: 154
Dołączył(a): 3 lip 2012, o 08:45

Re: Black metal

Postprzez Benek » 25 sie 2016, o 19:28

Benek
 
Posty: 210
Dołączył(a): 16 cze 2009, o 08:58
Lokalizacja: Lbn

Re: Black metal

Postprzez Mad Professor » 15 wrz 2016, o 11:54

Obrazek
Obrazek
Hoy, mañana y siempre con el Barça en el corazon!!!
Avatar użytkownika
Mad Professor
 
Posty: 3792
Dołączył(a): 30 sie 2007, o 12:12
Lokalizacja: Leszno

Re: Black metal

Postprzez Galloway » 16 wrz 2016, o 21:35

Ten powyżej to raptem jeden z kilku wyjątków ;) Black metyl to muzyka niedożywionych:

Obrazek

A tych to nawet lubię posłuchać. Abyssion się zowią. Ich muzyka ma fajny, kosmiczny flow. Wiem, że tego po nich nie widać ;)

Obrazek
Obrazek Obrazek
...and therefore three cheers for Nantucket!
Avatar użytkownika
Galloway
 
Posty: 6057
Dołączył(a): 3 kwi 2009, o 22:52
Lokalizacja: Sri Lanka, formerly Ceylon

Re: Black metal

Postprzez Galloway » 19 wrz 2016, o 00:26

Benek napisał(a):

Całość już wisi na Wschód on nas ;)

Jestem w trakcie piątego odsłuchu i jest mały problem, bo nie ma tu tak nośnych wałków jak na poprzednich kilku płytach. Trudno przyswajalny materiał jak na Darkthrone, dość... poważny (?) szukam słowa i nie potrafię znaleźć. Ale, ale (czy raczej, nieśmiertelne BUT!)! Od czego jest Fenriz? ;) Na samiuśkim końcu płyty go słychać, wiec ktoś puszcza jednak do nas oczko ;) Wracając do muzyki. Płyta to taki monolit i może sprawiać początkowo wrażenie nudnej, ale tu i tam są poupychane fajne, nośne riffy (Burial Bliss, Motorhead w Inbred Vermin). Kawałki, które w całości mi się spodobały to tytułowy Arctic Thunder, przy którym baniak sam skacze i Deep Lake Tresspass. Jak na cały album to dość mało. Nie wiem, jeszcze nie mam do końca wyrobionego zdania na temat tego albumu. Wiem tylko, że będzie kupowane, bo jednak coś w tej muzyce jest, choć ascetyczna deko. Może zaklinam rzeczywistość, bo trudno mi tak zjebać DT z góry na dół. Sprawiedliwie będzie jeśli powiem, że są tu zajebiste momenty, ale przecież takie bywały całe płyty Darkthrone...
Obrazek Obrazek
...and therefore three cheers for Nantucket!
Avatar użytkownika
Galloway
 
Posty: 6057
Dołączył(a): 3 kwi 2009, o 22:52
Lokalizacja: Sri Lanka, formerly Ceylon

Re: Black metal

Postprzez Crawley » 26 wrz 2016, o 20:41

Z innej beczki, ostatnio internet obiegły wieści, że Fenriz dostał się do rady miejskiej :D
Zrobię to zmyślnie i dokładnie, choć niekoniecznie szybko
Avatar użytkownika
Crawley
 
Posty: 6619
Dołączył(a): 8 maja 2006, o 20:19

Re: Black metal

Postprzez HofmannAcid » 27 wrz 2016, o 12:04

Obrazek
All those moments will be lost in time, like… tears in rain. Time to die.
Avatar użytkownika
HofmannAcid
 
Posty: 2203
Dołączył(a): 19 lip 2008, o 15:40

Re: Black metal

Postprzez Crawley » 27 wrz 2016, o 15:16

Ta, fotografia, która poprowadziła go do zwycięstwa.
Zrobię to zmyślnie i dokładnie, choć niekoniecznie szybko
Avatar użytkownika
Crawley
 
Posty: 6619
Dołączył(a): 8 maja 2006, o 20:19

Re: Black metal

Postprzez Cayenne » 27 wrz 2016, o 15:59

był jeszcze zachęcający podpis. :D
Avatar użytkownika
Cayenne
 
Posty: 1414
Dołączył(a): 25 lis 2010, o 22:45

Re: Black metal

Postprzez Laser » 27 wrz 2016, o 20:20

Mam codziennie, praktycznie na wyciągnięcie ręki, możliwość wglądu do prawie całej wiedzy ludzkości i wielowiekowego dziedzictwa cywilizacji i korzystam z tego co wieczór..

oglądając śmieszne zdjęcia kotków. ;)
"Ciotkę parowozu przetaczać na sznyclach." - Stanisław Lem
Avatar użytkownika
Laser
 
Posty: 3184
Dołączył(a): 7 mar 2006, o 23:57
Lokalizacja: Szczecin

Re: Black metal

Postprzez HofmannAcid » 28 wrz 2016, o 12:03

Obrazek
Historia kotków historią cywilizacji ^^
All those moments will be lost in time, like… tears in rain. Time to die.
Avatar użytkownika
HofmannAcid
 
Posty: 2203
Dołączył(a): 19 lip 2008, o 15:40

Re: Black metal

Postprzez Galloway » 19 paź 2016, o 01:49

17 października zaliczyłem drugi w życiu koncert Enslaved we Wrocławiu. O pierwszym nie pisałem, bo do dziś nie wiem jak to wszystko ubrać w słowa. Poruszony byłem wtedy kompletnie, bo wreszcie po ośmiu latach słuchania ich muzyki z płyt, wreszcie zobaczyłem ich na żywo. Do dziś niezatarte wrażenie. Teraz już wiedziałem mniej więcej czego się spodziewać.
Odwiedzili Polskę w ramach jubileuszowej trasy z okazji 25 lat istnienia kapeli. Kurde, chwilę temu piętnastka im przecież stuknęła... Ale nieważne. Ważne, że znów zawitali do Polski i znów mam okazję ich zobaczyć. Przed koncertem udało mi się złapać Ivara i porozmawiać chwilę. Słyszałem, że dzień wcześniej w Warszawie nie mieli zbyt żywiołowego przyjęcia, ale Ivar przyznał, że w sumie grało im się dobrze i nie będzie narzekał. Jak zwykle, dyplomata ;] Obiecałem mu, że dziś wynagrodzimy im wczorajszy dzień, bo podobnie było trzy lata temu, kiedy to Wrocek zgotował Enslaved iście królewskie przyjęcie.

Niby jubileusz 25-lecia, jednak set nie był tak przekrojowy jak można byłoby się spodziewać. Praktycznie zagrali tylko dwa kawałki sprzed 2003 roku, niemniej trzymałem się tego, że zagrają The Crossing, Ruun, Ground, jedne z najważniejszych dla mnie osobiście. Już przy pierwszym tego wieczoru utworze czułem, że będę odchorowywać ten koncert. Totalny amok mnie ogarnął od pierwszych dźwięków. Zameldowany bezpośrednio przy barierkach totalnie dałem się ponieść muzyce, a ze mną kilku sąsiadów. Nie wiem co działo się za nami, ale chyba działo się lepiej niż dobrze, bo kapela ewidentnie była zadowolona z reakcji publiki. Widać to było po ich minach, żywiołowości wykonania. Pełna interakcja na linii publiczność-zespół. Jedni napędzali drugich i odwrotnie. Co chwilę płynęły z ust Grutle słowa uznania dla nas, a wyraz twarzy reszty chłopaków tylko je potwierdzał. Co jakiś czas schodzili do fosy dzielącej scenę od publiczności i odgrywali swoje partie. Świetny widok!

Co do odegranych kawałków... Usłyszeć na żywo Ruun to coś niesamowitego. Nastrój tego utworu został świetnie oddany. Przyznam się bez bicia, że miałem szklanki w oczach w tym momencie. Ground z fantastyczną solówką to permanentne ciarki na plecach. Wspaniałości po prostu. A już The Crossing, który usłyszałem na żywo po raz pierwszy okazał się utworem wieczoru. Jego transowe rozpoczęcie i takież zakończenie... mogliby to grać bez końca. Lewitowałem prawie. Skupiam się szczególnie na tych kawałkach, bo okazały się najbardziej klimatycznymi spośród odegranych, choć i reszcie niczego nie brakowało, bo Enslaved to dziś naprawdę dobry koncertowy band. Podobał mi się nawet Building with Fire, który, wg mnie, zrujnował ostatni ich album, hehe... Może to dlatego, że początkowo klawiszowiec miał problemy z mikrofonem i jego partie wokalne były ledwo słyszalne ;]

Po wszystkim chłopaki znów zeszli do fosy i poprzybijali trochę piątek z publiką, wyraźnie zadowoleni z tego jak przebiegł ten poniedziałkowy. Znów mogę powiedzieć, że Enslaved zgotowali mi koncert roku. TO THE COAST!
Obrazek Obrazek
...and therefore three cheers for Nantucket!
Avatar użytkownika
Galloway
 
Posty: 6057
Dołączył(a): 3 kwi 2009, o 22:52
Lokalizacja: Sri Lanka, formerly Ceylon

Re: Black metal

Postprzez Mad Professor » 19 paź 2016, o 13:21

Zajebiście, domyślam się, co znaczył dla Ciebie ten koncert. Ale teraz rączki na kołderkę 8-)
Obrazek
Hoy, mañana y siempre con el Barça en el corazon!!!
Avatar użytkownika
Mad Professor
 
Posty: 3792
Dołączył(a): 30 sie 2007, o 12:12
Lokalizacja: Leszno

Re: Black metal

Postprzez DB » 19 paź 2016, o 19:30

Fajny tekst Gall...czuć emocje :)
Bitches, drugs, guns for sale.
Avatar użytkownika
DB
 
Posty: 830
Dołączył(a): 7 mar 2006, o 18:18
Lokalizacja: Kielce

Re: Black metal

Postprzez Crawley » 27 paź 2016, o 12:45

Właśnie odkryłem, że Varg prowadzi vloga.
Zrobię to zmyślnie i dokładnie, choć niekoniecznie szybko
Avatar użytkownika
Crawley
 
Posty: 6619
Dołączył(a): 8 maja 2006, o 20:19

Re: Black metal

Postprzez HofmannAcid » 27 paź 2016, o 19:31

Mój stary, Varg to fanatyk blak metalu. Pół mieszkania zajebane starymi zinami i kasetami... ;)
All those moments will be lost in time, like… tears in rain. Time to die.
Avatar użytkownika
HofmannAcid
 
Posty: 2203
Dołączył(a): 19 lip 2008, o 15:40

Re: Black metal

Postprzez Galloway » 31 paź 2016, o 18:07

Oto jest dzień
Oto jest dzień...

Obrazek

Coven, or Evil Ways Instead of Love wreszcie ujrzało światło dzienne! Składać się ma z 5 utworów, co daje około 100 minut muzyki. Album ma być wydany formie podwójnego, 32-stronicowego digibooka.



Wszyscy gadali, ale nikt nie widział co i jak, a już szczególnie kiedy. Nie, no ciepło mi się zrobiło jak wuj - taka niespodzianka.
Obrazek Obrazek
...and therefore three cheers for Nantucket!
Avatar użytkownika
Galloway
 
Posty: 6057
Dołączył(a): 3 kwi 2009, o 22:52
Lokalizacja: Sri Lanka, formerly Ceylon

Re: Black metal

Postprzez Galloway » 13 lis 2016, o 23:37

Cultes des Ghoules uderzyli tym razem z grubej rury, bo Coven to... sztuka (fotka poniżej). Nie dziwi już czas jaki minął od ujawnienia tytułu płyty do jej premiery. Utwory są bardzo rozbudowane (najkrótszy trwa 11 minut, najdłuższy - 28), choć ich forma nie jest jakoś szczególnie złożona. To w końcu Cultes. Tu się liczy nastrój. W muzyce jest wciąż dużo diabła, choć mniej piwnicy, ale, tradycyjnie, brzmienie odpowiednio przybrudzone i surowe. Te blisko 100 minut nie nuży, choć pewne fragmenty początkowo mogą się dłużyć. Z każdym kolejnym odsłuchem jest jednak lepiej. Śledzenie tekstów też dużo zmienia w odbiorze materiału. Pewne fragmenty, które wydają się w pierwszej chwili nie wiadomo skąd, zaczynają nabierać sensu, podobnie jest z pozornymi dłużyznami.
Masa tu zajebistych riffów, a skoro o zajebistości mowa - wokale! Marek odwalił tu kawał świetnej roboty. Takich rzeczy nie tworzą ludzie normalni i za to mu chwała. Kwestie każdej z postaci są zaśpiewane w inny sposób. Mamy tu deklamacje, totalnie nawiedzone zaśpiewy, czego tylko dusza zapragnie. A już nałożone na siebie miejscami linie wokalne... nie mam, kurwa, pytań.
Kolejnym świetnym elementem ich nowej muzyki jest wiolonczela. Pojawia się dokładnie tam gdzie trzeba i robi co trzeba ;]

Generalnie czołówka roku, jak dla mnie. Uratowali ten rok, który jednak trochę rozczarował, choć zapowiadał się mega. Ośmielę się nawet stwierdzić, że przy Coven kilka albumów z tego podwórka, które nawet lubię, nie istnieje. Nie ta liga, po prostu. Ten kolos potrafi mi się zapętlić i czasem słucham do drugiej nad ranem. Tak chłopaki dojebali do pieca.

Obrazek
Obrazek Obrazek
...and therefore three cheers for Nantucket!
Avatar użytkownika
Galloway
 
Posty: 6057
Dołączył(a): 3 kwi 2009, o 22:52
Lokalizacja: Sri Lanka, formerly Ceylon

Re: Black metal

Postprzez Cayenne » 28 sty 2017, o 23:36

Avatar użytkownika
Cayenne
 
Posty: 1414
Dołączył(a): 25 lis 2010, o 22:45

Re: Black metal

Postprzez Galloway » 29 sty 2017, o 01:48

Druga noga idzie po lesie ;)

Piękna jest ta cisza po wzmiance o 500+ :D

Spoko wywiad. Zachęcił mnie do kolejnej próby skumania Księżyc milczy luty. Może tym razem.
Obrazek Obrazek
...and therefore three cheers for Nantucket!
Avatar użytkownika
Galloway
 
Posty: 6057
Dołączył(a): 3 kwi 2009, o 22:52
Lokalizacja: Sri Lanka, formerly Ceylon

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Muzyka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości