Strona 66 z 69

Re: Książki

PostNapisane: 18 lut 2015, o 09:47
przez Ginekolog Ewy Braun
Obrazek

jedna z najsmutniejszych książek jakie w życiu czytałem, ale warto

Re: Książki

PostNapisane: 25 lut 2015, o 23:12
przez Galloway
U mnie dalej śnieg i zima.

Obrazek

Książka o zwykłych ludziach, którzy zdecydowali się zamieszkać w niezwykłym miejscu, bo za takie można uznać Spitsbergen. Czytało mi się ją naprawdę dobrze, choć pozornie niewiele tu się dzieje. Ot obszerniejszy reportaż. Niemniej "Białe..." wciąga i to bardzo. Być może dlatego, że autorka nie jest nikim z zewnątrz, bo mieszka na Spitsbergenie od 2010 roku i zdążyła poznać jego mieszkańców ich historie (tak zwykłe radości, jak i tragedie) oraz okoliczności, które ich tam sprowadziły. A mowa o ludziach ze wszystkich zakątków świata, wywodzących się z różnych kultur, dla których wspólnym mianownikiem okazała się wyspa.

Książka napisana z wyczuciem. Sam łapałem się na tym, że w jednym momencie uśmiechałem się sam do siebie, w innym musiałem powtarzać akapit, bo zamyśliłem się nad tym co było stronę wcześniej.

Re: Książki

PostNapisane: 27 lut 2015, o 17:58
przez maciejoo
Ja dalej siedzę w SF.

Obecnie czytam Dębskiego:

Obrazek

a w kolejce czeka świeżynka, która przyszła do mnie mocno ponad tydzień przed premierą, która nastąpi 3 marca ;)

Obrazek

Re: Książki

PostNapisane: 9 kwi 2015, o 23:44
przez maciejoo
Zaszalałem i - jako, że w promocji jest obecnie w Empikach - kupiłem sobie to:
Obrazek

przecena z 44,90zł na 24,90zł ;)
tematyka całkiem interesująca, polecana przez kolegów/koleżanki z działu książki więc zaraz jak skończę Krucjatę (co idzie mi dość opornie, bo książka nie powala na kolana) i Osobliwość, to biorę się za to, a później jeszcze za "Boga mordu" Yasminy Rezy.

Re: Książki

PostNapisane: 13 kwi 2015, o 17:37
przez maciejoo
"Pewnego zimowego dnia w całej Europie następuje przerwa w dostawie prądu – pełne zaciemnienie. Włoski informatyk i były haker Piero Manzano podejrzewa, że może to być zmasowany elektroniczny atak terrorystyczny. Bezskutecznie próbując ostrzec władze, sam zostaje uznany za podejrzanego. W próbie rozwiązania zagadki stara się mu pomóc dziennikarka Lauren Shannon. Im bliżej będą prawdy o przyczynie zaistniałej sytuacji, tym większe ich zaskoczenie oraz niebezpieczeństwo, na jakie się narażają. Tymczasem Europa pogrąża się w ciemności. Ludzie muszą zmagać się z brakiem podstawowych środków do życia: wody, jedzenia i ogrzewania. Wystarczy kilka dni, by zapanował chaos na niespotykaną skalę. Ta pasjonująca powieść przedstawia prawdziwie czarny scenariusz wydarzeń, których prawdopodobieństwo jest tym większe, im bardziej nasze codzienne życie uzależnia się od elektroniki. Czy jesteśmy przygotowani na blackout?"

Re: Książki

PostNapisane: 18 lip 2015, o 16:27
przez Olo
Jak zwykle, podczas urlopu czytam więcej niż zwykle.
Tym razem padło na:

Andrzej Sapkowski - "Świat króla Artura" wraz z "Maladie" - Pierwsze to esej, lub wręcz praca na temat mitu arturiańskiego wraz z liźnięciem mitologii celtyckiej. Drugie to opowiadanie z legendą o Tristanie w tle. Co do pierwszego, to już wiem skąd Dan Brown wziął pomysł z "Kodem Da Vinci" :lol: . Sapkowski świetnie opisuje ewolucję mitu, łącznie z jego zawłaszczeniem przez Kościół.
Cytat: "Tak rodziła się tradycja, która towarzyszy ludzkości do dzisiaj: niecywilizowanych, którzy mordują, należy w cywilizowany sposób wymordować. Niech żyje cywilizacja."

Stephen King - "Przebudzenie"
Standardowy King. Ciekawa fabuła, niezły pomysł, standardowo skopane zakończenie, a raczej punkt kulminacyjny.

Stephen King - "Cujo"
W końcu się za to zabrałem. Warte każdej chwili. Chyba sobie kiedyś kupię bernardyna.

James Elroy - "Tajemnice Los Angeles"
Nawet nie byłem świadomy istnienia tej pozycji. Przeczytałem dopiero tak 1/3 i jestem bardzo zadowolony. Chyba sięgnę po więcej pozycji tego autora.

Re: Książki

PostNapisane: 18 lip 2015, o 16:49
przez Cayenne
S. King, nic nie wiem.

Sapkowski doskonały. Jak zawsze.

Jest tegoż autora - mówię, jakby kto nie widział - dość ciekawy tom opowiadań "Coś się kończy, coś się zaczyna". Dość, że tak powiem, eklektyczny w charakterze. Z tematyki wiedźmińskiej jest tam opowiadanie "Droga, z której się nie wraca" m.in. wyjaśniające kwestię pochodzenia chłopczyka Geralta oraz tytułowe "Coś się kończy, coś się zaczyna", w którym Geralt i wiadoma czarownica wstępują w święty związek małżeński (zamiast wynieść się na zaświatową wyspę pachnącą jabłkami, jak przystało) ;), a okolicznościowe przyjęcie jest, a jakże, wesołe. Akurat ją pożyczyłam sąsiadom, ale jak odzyskam, to zarzucę cytat o uprzedzeniach rasowych, bo jest uroczy :D Reszta to opowiadania o różnym charakterze, są straszni "Muzykanci", jest renarracja Alicji w krainie czarów, jest horrorowate Tandaradei!, jest i całkiem rześkie SF. Jest o czarownicach na nowej ziemi Ameryki Północnej, takie salemowate. Wszystkie porzedzone krótkimi wstępami autora.

Btw po sieci hula praca niejakiej K. Łęk pt. "Mit arturiański w cyklu utworów o wiedźminie Geralcie". Zdaje się, że magisterska, ale naprawdę do rzeczy. To tak dla wkręconych. ;)

Re: Książki

PostNapisane: 18 lip 2015, o 17:39
przez Olo
Dzięki za te info o tej pracy. Przeczytam, bom wkręcony. ;)

A co do tych opowiadań, to dodam tylko, że początkowo "Droga, z której się nie wraca" nie miała nic wspólnego z uniwersum wiedźmińskim. Natomiast "Coś się kończy..." jest żartem i fabularnie do cyklu o wiedźminie nijak się ma. Ale jest zacne, potwierdzam.
Ten cytat, to o dziwce Merle i tezie, że zawodowcy nie mają uprzedzeń?

Re: Książki

PostNapisane: 18 lip 2015, o 17:59
przez Cayenne
ten sam :D

Pierwszy skandal, zrelacjonował poeta, miał podłoże rasowe. Tellico Lunngrevink Letorte oznajmił oto nagle wśród zabawy, że ma dość występowania jako niziołek. Wskazawszy palcem obecne na sali driady, elfy, hobbitów, syrenę, krasnoluda i gnoma, który twierdził, że nazywa się Schuttenbach, doppler uznał za dyskryminację fakt, iż wszyscy mogą być sobą, a wyłącznie on, Tellico, musi stroić się w cudze piórka. Po czym przybrał – na chwilę – naturalną postać. Na ten widok Gardenia Biberveldt zemdlała, książę Agloval niebezpiecznie zadławił się sandaczem, a Annika, córka wójta Caldemeyna, dostała ataku histerii. Sytuację zażegnał smok Villentretenmerth, wciąż pod postacią rycerza Borcha Trzy Kawki, wyjaśniając doplerowi spokojnie, że zmiennokształtność jest przywilejem, który zobowiązuje, a zobowiązuje między innymi do przybierania postaci ogólnie uważanych za przyzwoite i akceptowane w towarzystwie, i że to nic innego jak zwykła grzeczność w stosunku do gospodarza. Doppler zarzucił Villentretenmerthowi rasizm, szowinizm i brak elementarnego pojęcia o przedmiocie dyskusji. Urażony Villentretenmerth przybrał więc na chwilę postać smoka, niszcząc trochę mebli i doprowadzając do ogólnej paniki. Gdy się uspokoiło, rozgorzał ostry spór, w którym ludzie i nieludzie nawzajem wytykali sobie przykłady braku tolerancji i rasowe uprzedzenia. Dość nieoczekiwanym akcentem w dyskusji był głos piegowatej Merle, dziwki, która nie wyglądała na dziwkę. Merle oznajmiła, że cała ta sprzeczka jest głupia i bezprzedmiotowa, i nie dotyczy prawdziwych zawodowców, którzy nie wiedzą, co to uprzedzenia, co ona jest gotowa natychmiast udowodnić, za stosowną opłatą, choćby i ze smokiem Villentretenmerthem w naturalnej postaci. W ciszy, jaka zapadła, usłyszano medium płci żeńskiej, deklarujące, że może zrobić to samo za darmo. Villentretenmerth szybko zmienił temat i zaczęto dyskutować na tematy bezpieczniejsze, jak ekonomia, polityka, łowy, rybołówstwo i hazard.


Co do "Drogi" i "Cosia", wszystko się zgadza, zresztą w tych krótkich wstępikach wyjaśnia to sam szanowny AS.

Jeśli jesteś wkręcony, to ja mam na podorędziu jeszcze inne tytuły prac dot. cyklu wiedźmińskiego. ;) To przy sposobności wpiszę.

Re: Książki

PostNapisane: 18 lip 2015, o 19:29
przez Olo
Wrzuć, wrzuć.
Nie obiecuję, że od razu przeczytam, ale pewnie kiedyś się wezmę (jakby to Kuba Sienkiewicz powiedział).
I od razu z góry dziękuwa.

Re: Książki

PostNapisane: 29 lip 2015, o 15:34
przez Cayenne
A'propos tematu "książki", myślę... mówka od Ursuli z zeszłego roku. Osobiście uważam, że w porządku, jak i ogólnie Ursula i jej pisanie.

Re: Książki

PostNapisane: 7 wrz 2015, o 11:40
przez Laser
Miała być no i będzie w październiku.

Obrazek

Widzę, że Kazik nie byłby sobą gdyby nie zatroszczył się o interesy syna. Wszystkie chyba dotychczasowe książki Księżyka publikowało Wydawnictwo Literackie, a tę Kosmos Kosmos.. 8-)

Re: Książki

PostNapisane: 24 paź 2015, o 15:04
przez Cayenne

Re: Książki

PostNapisane: 16 maja 2016, o 20:15
przez Hiperenigmatyczny
Teraz czytam książki ze świata "Gwiezdnych Wojen" (chronologiczne, dużo tego jest). Najbardziej polecam trylogię z Darthem Banem. To zdecydowanie ten zły, któremu się kibicuje i w ogóle cała ta jego historia jest fascynująca, wydarzenia wciągające.

Re: Książki

PostNapisane: 8 gru 2016, o 00:34
przez Galloway
Obrazek

Właśnie zacząłem.

Dla mnie osobiście to skandal, że jedynie sześć dzieł Melville'a przełożono na polski, bo czytanie go w oryginale jest niestety daleko poza moimi możliwościami.

Re: Książki

PostNapisane: 8 gru 2016, o 11:10
przez Benek
Galloway napisał(a):Dla mnie osobiście to skandal, że jedynie sześć dzieł Melville'a przełożono na polski, bo czytanie go w oryginale jest niestety daleko poza moimi możliwościami.


Coś w tym jest... A po Moby Dick'u, co byś polecił?

Re: Książki

PostNapisane: 9 gru 2016, o 00:02
przez Galloway
Z typowo marynistycznych klimatów poleciłbym Ci Biały kubrak. Bardzo fajnie napisana, ale nie ma sensu szukać nawiązań do Moby Dicka. Zupełnie inna bajka. Z kolei bardziej filozoficzną książką jest Oszust. Dużo rozważań na temat natury człowieka, jego wiary w innych itd.

Reszta, czyli Weranda i Billy Budd to już raczej coś dla zagorzalców.

Re: Książki

PostNapisane: 9 gru 2016, o 09:52
przez Benek
Dzięki, w takim razie "Biały Kubrak", zapowiada się ciekawie.

Re: Książki

PostNapisane: 30 gru 2016, o 00:02
przez Galloway
Galloway napisał(a):Reszta, czyli Weranda i Billy Budd to już raczej coś dla zagorzalców.

Podobnie jak Taipi. Czyta się łatwo, szybko i w sumie przyjemnie, jednak niewiele zostaje w człowieku po lekturze.

Re: Książki

PostNapisane: 30 gru 2016, o 00:12
przez Crawley
Jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że nie samą beletrystyką człowiek żyje (a to przede wszystkim dlatego, że nie czytam dzieł ambitnych), postanowiłem więc czytać więcej czegoś mądrego.

Dzisiaj skończyłem [url="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/178074/lancasterowie-i-yorkowie-wojna-dwoch-roz"]książkę o angielskiej Wojnie Róż[/url]. Nie powiem, sporo się dowiedziałem, ponieważ całość pisana jest dość ciekawie, zaś autorka starała się tknąć w persony nieco życia. Niestety sporą trudność sprawiało mi zapamiętanie kto jest kim i co się z tym wiąże, a to głównie dlatego, iż autorka z lubością operuje tytułami (np "Sosnowiec" w przypadku hrabiego Sosnowca) zamiast korzystać z imion i nazwisk na współczesną modłę.

Szkoda też, że wraz z (uwaga, spoiler!) pokonaniem Lancasterów autorka kończy swoją monografię. Niby od początku to zapowiadała, jednak niedosyt pozostał - sam konflikt o tron skończył się 14 lat później.

Tak czy inaczej, jak kto lubi takie klimaty, to mogę polecić. Następny przystanek - Krucjaty :)