Książki

More life..

Czytasz?

Tak
188
94%
Nie
12
6%
 
Liczba głosów : 200

Re: Książki

Postprzez jefersik » 3 gru 2011, o 17:13

Obrazek

Satynowy magik to nowa rewelacyjna powieść Waldemara Łysiaka, będąca swoistym jego "Faustem". Wyrafinowane Zło uwodzi prostoduszną Naiwność, czego finałem jest krwawa katastrofa.


Rzecz jest łańcuchem wielu drobnych (czterostronicowych) rozdziałków, z których każdy ma swój tytuł. Przedrukowujemy rozdział 8, którego tytuł brzmi:

Satin pojawia się pierwszy raz jako student

Odkąd stanąłem w Germanshaven, czekałem pełen niepokoju, że zaczepi mnie ktoś, z kim będę musiał „nawiązać pewien rodzaj współpracy”, wedle słów stryja Gabriela. Dni mijały i nikt taki nie ujawnił się. Pojawił się tylko nowy kolega — Satin.
Wszedł do auli wykładowej tuż przed przyjściem profesora. Krótką chwilę stał obok drzwi, szukając wzrokiem właściwego miejsca pośród amfiteatralnie pnących się ław i pulpitów. Tę chwilę wykorzystali siedzący, by go zlustrować. Dziewczyny gwałtownie zaznały wzwodu hormonalnego. Chłopakom pogłębił kompleksy. Był wysoki, szczupły, luzacko–elegancko ubrany i przystojny jak filmowy żigolak, lecz bez tej kelnerskiej gładkości płatnych hotelowych jeburków lub kulturystycznej tępoty plażowych ratowników, która czyni z nich pudle buduarowe bądź lwy kurortowe dla prezesek i emerytek. Fala kruczoczarnej fryzury opadała ku wielkiemu byronowskiemu kołnierzowi, co rozlewał się na ramiona niby śnieżne epolety poetów. Tylko w mundurze oficera marynarki wyglądałby jeszcze atrakcyjniej. Babcie pradawnego sortu mówiły o takich: „Chłopak jak malowanie!”, lub: „Chłopak jak z obrazka!”.
Wybrał sobie miejsce samotne, na skraju górnego rzędu, blisko uchylonego okna, które przepuszczało do audytorium lekki wiaterek, cherlawy wiosenny skwar, zapach rododendronów i śpiew ptaków. Z małej skórzanej teczki wyjął kajet i dwa ołówki, jeden czarnografitowy, drugi czerwonokredkowy, starannie zaostrzone w szpice. Potem uniósł wzrok i zobaczył, że wszystkie dziewczyny mają głowy obrócone ku niemu. Muskał je kolejno spojrzeniem, a wtedy każda płoszyła się, kierowała źrenice gdzieś w bok lub zaczynała coś paplać do sąsiada lub sąsiadki. Był tylko nowym kolegą, studentem jak wszyscy, ale gdy się tam zjawił pośród nich — w atmosferze zaczęły wibrować dziwne, pełne napięcia i niepokoju prądy, dla których nie było żadnego racjonalnego uzasadnienia. Tak jak czujniki elektroniczne wyłapują dym, a radary nadmierną prędkość — tak ludzkie zmysły sygnalizują cudzą dziwność. Był nie tyle nowy, co inny. Zwykły nowy to żadna atrakcja.
Na salę wszedł profesor Harlund. Właśnie skończył sześćdziesiąt lat, więc uważano go za weterana uczelni, podczas gdy on uważał się ciągle za dojrzale młodego, nigdy bowiem nie chorował, nie tetryczał, nie łysiał i siwizna nie tykała jego fryzury z przedziałkiem. Owszem, podejrzewał, że kiedyś zemrze jak każda ludzka małpa, ale była to wizja równie daleka co jego narodziny i nie zajmowała mu umysłu. Umysł miał owładnięty budowlami przodków — wykładał historię architektury na kierunku Historia Sztuki. Tym razem miał mówić o francuskim Baroku ery Ludwików XIII oraz XIV, i tak zaczął:
— Panie, panowie, kolumna! Ko–lum–na! Ma coś z nazwiska Kolumba, który ponownie odkrył Amerykę dawno już odkrytą. Renesans znowu odkrył kolumnę odkrytą już w Starożytności przez Egipcjan i Greków, a Barok uwznioślił ją do potęgi francuskiej. Francuscy architekci, jak również rzeźbiarze, którzy parali się stawianiem pomników, mawiali: „Rien n’est plus noble q’une colonne” — nic nie jest bardziej szlachetne od kolumny. Dlatego... Przepraszam bardzo, czy mógłby pan zamknąć to okno, panie... Jak pan się nazywa?
— Nazywam się Retea, Satin Retea, panie profesorze.
— Jest pan nowy?
— Tak, panie profesorze. Wskutek przyczyn rodzinnych nie mogłem dojechać na początek semestru. Uzupełnię te dwutygodniowe braki bardzo szybko.
— Cieszę się. Proszę z łaski swojej przymknąć tamto okno, bo ptaków jest więcej i skrzeczą głośniej niż ja, chór to zawsze chór. Dziękuję panu... A więc — kolumna! Kolumnady barokowego Rzymu miały istotny wpływ na Paryż odkąd...

Nowy, stojąc już przy parapecie, chwycił klamkę, lecz miast domknąć framugę, wpatrzył się w coś po drugiej stronie muru i znieruchomiał. Minęło kilkanaście kolumnowych zdań profesora Harlunda nim ten urwał wywód, by spytać:
— Panie Retea, stało się coś?...
Nowy odwrócił głowę:
— Nic szczególnego, proszę pana.
— Zatem?
— Już domykam, panie profesorze.
— Wolno spytać co pana kusiło na zewnątrz, prócz, rzecz jasna, chętki wyzwolenia się od nudy, którą usypiam pańskich kolegów?
— Pewna ptasia kwestia, panie profesorze. Czekałem aż ptak ją skończy.
— Rozumie pan mowę ptaków?
— Tylko wysokość dźwięków, znaczenia dźwięków mylą mi się.
— Być może więc winien pan studiować ornitologię, kolego Retea, a nie historię sztuki...
— Być może, proszę pana. Czy mogę już usiąść?
— Ależ tak... Wróćmy do tematu, drodzy państwo. Pierwsze monumentalne kolumnady...

Czterdzieści pięć minut wykładu i przerwa. Na przerwie zaczepiła go Doris. Podeszła trzymając papierosa w warstwie wiśniowej szminki i wysunęła pyszczek gestem proszącym o ogień.
— Nie palę, nie mam ognia — mruknął.
Chwyciła papierosa lewą dłonią i uśmiechnęła się:
— Nie szkodzi, przystojniaku. Jestem Doris. A ty Satin, jak słyszałam.
— Tak, Satin.
Podała mu prawą dłoń. Ujął tę dłoń swoją prawą dłonią i przez chwilę nie mógł swojej wyswobodzić.
— Myślałam, że jesteś mańkutem...
— Jestem mańkutem.
— Skąd przyjechałeś?
— Z rodzinnego domu. Puść już moją dłoń, po co tak ją ściskasz?
— Badałam twoją skórę, Satin.
— W jakim celu?
— Myślałam, że masz skórę satynową, a masz szorstką jak papier ścierny, twoje imię kłamie.
— Twoje też, nie masz dłoni ze złota.
— Umów się ze mną na randkę, Satin.
— Po co?
— Żeby zazdrościły mi wszystkie, no i... rozumiesz.
— Chyba nie rozumiem.
— Nie rozumiesz po co spotykają się chłopak i dziewczyna?
— Żeby się wspólnie uczyć?
— Nie! Żeby tańczyć, i jeść lody, i wirować na karuzeli, i w ogóle.
— Co w ogóle?
— Słuchaj, czy ty jesteś pederasta, czy tylko udajesz głupiego, bo ci się nie podobam, chłopczyku?! — fuknęła wściekle.
— Nigdy nie byłem pederastą. Dopiero teraz, kiedy zrobiłaś się namolna...
— Nie podobam ci się?
— Nie.
— Dlaczego?!
— Mamy różny gust.

Prychnęła i poszła sobie, zła jak osa, budząc tym radość koleżanek. A on zszedł do dziekanatu, bo musiał załatwić różne formalności.
Stałem kilka kroków dalej, przy filarze, udając, że nie podsłuchuję, tylko gapię się w okno wieńczące kraniec korytarza. Imponowało mi, że facet umie dyscyplinować swoje libido. „Cud! Taki młody, taki atrakcyjny, a nie zepsuty!” — pomyślałem pełen zdumienia i zachwytu.



Obrazek

Z mocy bezprawia. Thriller, który napisało życie, to opowieść o wielomiesięcznej inwigilacji przez służby specjalne III RP dziennikarza śledczego Wojciecha Sumlińskiego, jego bliskich i przyjaciół. Autor bez ogródek odsłania sieć mafijnych interesów z udziałem najwyższych osób w państwie, pisze o wielkich korporacjach i fundacjach, których jedynym celem było wyłudzenie z kasy publicznej setek milionów złotych…

13 maja 2008 roku Wojciech Sumliński został zatrzymany przez ABW pod zarzutem oferowania oficerowi WSI pozytywnej weryfikacji. Gdy dowiedział się, że zostanie aresztowany, próbował popełnić samobójstwo. Murem stanęli za nim koledzy dziennikarze, którzy stali się mimowolnymi bohaterami „afery podsłuchowej”.


Obrazek

W pierwszej części, Kresowianie żądają prawdy, opisuje zmagania Kresowian i ich potomków oraz sympatyków Kresów Wschodnich w walce o prawdę historyczną o ludobójstwie.

Druga część, Historie, które warto poznać, zawiera szkice historyczne, opublikowane w ostatnich latach w formie felietonów w „Gazecie Polskiej”. One również częściowo powiązane są z tematyką kresową.
Trzecia część, Ormianie polscy, poświęcona jest emigrantom spod Araratu, którzy przez wiele wieków wraz z Polakami i innymi mniejszościami narodowymi współtworzyli tradycję i historię Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej – i zawsze są jej wierni.
Wierzę w Stworzyciela, lecz on jest daleko. Uczynił ludzi wolnymi i dla tego nie może nam pomóc, bo wówczas przestalibyśmy o siebie decydować.
Pan Lodowatego Ogrodu tom 2. Jarosław Grzędowicz
http://www.water-drinker.netii.net/go/blog/
jefersik
 
Posty: 2179
Dołączył(a): 15 mar 2006, o 17:49
Lokalizacja: Lublin

Re: Książki

Postprzez Szymon » 3 gru 2011, o 18:36

Właśnie nabyłem książkę-jak tylko przetrawie to dam znać jak się zapatruję na to 8)
Załączniki
zafganistanu_cover.jpg
Avatar użytkownika
Szymon
 
Posty: 311
Dołączył(a): 16 lip 2010, o 11:08
Lokalizacja: Wałbrzych

Re: Książki

Postprzez Olo » 6 gru 2011, o 23:40

Lemmy. Autobiografia. Biała Gorączka.

Obrazek

Prezent od żony.
Mam zamiar szybko przeczytać, celem stania się jeszcze większym matkojebcą i sukinsynem.
8)
Mowa-trawa z prawa, mowa-trawa z lewa. Murawa się rozrasta, kiedy się podlewa...
Avatar użytkownika
Olo
 
Posty: 8897
Dołączył(a): 14 gru 2008, o 18:12
Lokalizacja: BK/NT, Wlkp.

Re: Książki

Postprzez Laser » 7 gru 2011, o 01:11

ta książka musi być niezła..

"hipisowskie lato 69 to były bardzo szczególne trzy miesiące.. nie pamiętam nic z tamtego okresu, ale nigdy go nie zapomnę.."

cycat z recenzji pare lat temu utkwił mi bardzo w pamięci :mrgreen:
"Ciotkę parowozu przetaczać na sznyclach." - Stanisław Lem
Avatar użytkownika
Laser
 
Posty: 3196
Dołączył(a): 7 mar 2006, o 23:57
Lokalizacja: Szczecin

Re: Książki

Postprzez HofmannAcid » 7 gru 2011, o 10:29

Olo napisał(a):Lemmy. Autobiografia. Biała Gorączka.

Prezent od żony.
Mam zamiar szybko przeczytać, celem stania się jeszcze większym matkojebcą i sukinsynem.
8)

To ci zaspojluję: wciągał Beatlesów nosem, a Hendrixa brał pod język. :lol:
All those moments will be lost in time, like… tears in rain. Time to die.
Avatar użytkownika
HofmannAcid
 
Posty: 2206
Dołączył(a): 19 lip 2008, o 15:40

Re: Książki

Postprzez Batman » 7 gru 2011, o 22:18

W netto za niecałe 30 pln

Obrazek
Biedronka -> cukier + drożdże -> fermentacja -> destylacja -> spożywanie -> kac -> klin :)

Każdy wie jak jest
30%
kto tak zapierdala?
Avatar użytkownika
Batman
 
Posty: 1067
Dołączył(a): 19 sie 2006, o 17:47
Lokalizacja: Trzcianka

Re: Książki

Postprzez Abdon » 8 gru 2011, o 00:12

książka jest taka jak cały Lemmy, amfa, Motorhead i muzyka Motorheadem cuchnąca - szybka. dzięki genialnym umiejętnością Wąsatego do gawędzenia czyta się świetnie i łatwo. mi zajęła jeden wieczór - anegdota goni anegdotę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Abdon
 
Posty: 5013
Dołączył(a): 12 sie 2008, o 13:16
Lokalizacja: Wrocław

Re: Książki

Postprzez Szymon » 9 gru 2011, o 17:22

Obiecałem naisać co nie co o książce "Z Afganistanu.pl". Jako, że moge spojrzeć na tą książke obiektywnym okiem( było mi dane przeżyć to co się tam dzieje). Autorem jest człowiek który nie raz odwiedzał zarówno Afganistan jak i Irak.. Świetnie i bardzo trafnie opisuje specyfike misji i życia codziennego żołnierzy. Przyznam szczerze, że niespodziewałem się że będzie ona tak dobra-zwłaszcza dla kogoś kto nie był na misji,a bardzo by chciał miarodajnie dowiedzieć się jak to wygląda.. Naprawde polecam!
Avatar użytkownika
Szymon
 
Posty: 311
Dołączył(a): 16 lip 2010, o 11:08
Lokalizacja: Wałbrzych

Re: Książki

Postprzez Chaos. » 9 gru 2011, o 20:33

Podstawą dla książki był świetny blog, jeśli jeszcze nie znasz to polecam: http://zafganistanu.pl/
Z Sodomy do Gomory jedzie się tramwajem...
ciiszej.blogspot.com
Chaos.
 
Posty: 577
Dołączył(a): 29 maja 2009, o 12:19
Lokalizacja: Breslau

Re: Książki

Postprzez jefersik » 2 sty 2012, o 23:08

Obrazek

Kim był naprawdę Che Guevara? Politycznym idealistą czy zimnokrwistą maszyną do zabijania?
Jakie piętno odcisnął na dziejach Ameryki Południowej?
Jaki wpływ ma mit Che na dzisiejszą sytuację kontynentu?
Jak Che Guevara, który przyczynił się jak mało kto do destrukcji kapitalizmu, stał się ucieleśnieniem kapitalistycznego gadżetu i ikoną popkultury?
Dlaczego obalenie tego mitu jest konieczne?

Alvaro Vargas Llosa opisuje skomplikowane losy Ameryki Południowej. Problemy, stracone szanse, potencjał kontynentu i ludzi tam zamieszkujących. I największą przeszkodę - mit Che, który wciąż sprowadza tę część świata na manowce. Poznaj fakty o kontynencie z wielkim potencjałem, który wciąż żyje w uśpieniu.

Kluczową postacią politycznej mitologii Ameryki Łacińskiej jest Che Guevara. Stanowi on ucieleśnienie najbardziej tragicznych w skutkach kłamstw, leżących u podstaw opóźnienia w rozwoju całego regionu w drugiej połowie dwudziestego wieku. Ucieleśnia także ideologiczną formę dyskryminacji, w ramach której wielu Europejczyków i Amerykanów akceptuje fakt, iż niektóre kraje Ameryki Łacińskiej stanowią zaprzeczenie liberalnej demokracji oraz gospodarki rynkowej. W tej niezbyt obszernej książce staram się sprowadzić mit Che Guevary na ziemię oraz pokazać mroczną stronę człowieka, który zbyt długo cieszył się statusem politycznego świętego.



Obrazek

Już dwadzieścia cztery państwa na całym świecie wprowadziły podatek liniowy. Śmiało można zatem stwierdzić, że mamy do czynienia ze światową rewolucją podatkową. Jakie są jej efekty? W krajach, w których już dokonano gruntownych reform podatkowych, przy okazji zmniejszając obciążenia podatkowe i uproszczając procedury rozliczeniowe, efekty są imponujące. Państwa stosujące jednolitą stawkę podatkową mają szybszy rozwój gospodarczy, mniejsze bezrobocie i z łatwością przyciągają zagraniczne inwestycje. Podatek liniowy przynosi także korzyści państwu – zmniejsza się szara strefa, a wpływy podatkowe do budżetu są często wyższe niż wcześniej. Wydaje się zatem, że podatek liniowy sprawdził się do tego stopnia, że coraz mniej dyskutuje się na temat samej liniowości, a coraz częściej o konkurencji podatkowej między państwami stosującymi tę formę opodatkowania.

Daniel Mitchell w swojej publikacji przedstawia ideę podatku liniowego, przykłady z całego świata oraz konsekwencje gospodarcze jego stosowania.

Dwadzieścia lat temu imperium sowieckie było militarnym i ideologicznym zagrożeniem dla Wolnego Świata. Dziś na szczęście już nie istnieje, a osiemnaście państw, które powstało w wyniku jego upadku, wprowadziło system podatkowy oparty na jednej stawce podatkowej i stanowi zdecydowaną większość pośród wszystkich dwudziestu czterech państw na świecie, które wprowadziły podatek liniowy. Ta rewolucja reformy podatkowej jest niezwykła zarówno dlatego, że oznacza rozprzestrzenianie się polityki prorynkowej, ale także dlatego, że udowadnia, iż jest możliwe wprowadzenie podatku dochodowego, bez jednoczesnego kierowania się zasadą Marksa: „Od każdego według jego możliwości, każdemu według jego potrzeb”.

Dzięki konkurencji podatkowej jest niemal przesądzone, że ta rewolucja podatku liniowego będzie kontynuowana. Miejmy nadzieję, że coraz więcej państw będzie wprowadzać podatek liniowy. Te państwa będą prawdopodobnie wybierać niskie stawki podatkowe. Natomiast kraje, które już mają podatek liniowy będą prawdopodobnie obniżać jego stawki, aby stawić czoło nadciągającej konkurencji. Globalny trend w kierunku podatku liniowego oznacza większy wzrost gospodarczy w większej liczbie państw. Podatek liniowy nie gwarantuje oczywiście rozwiązania wszystkich problemów ekonomicznych, ale daje pewną szansę, że prawo podatkowe będzie mniejszą przeszkodą dla twórczej działalności człowieka.

Daniel J. Mitchell jest doktorem nauk ekonomicznych, absolwentem George Mason University, jednym z najbardziej znanych i uznanych ekspertów z zakresu polityki podatkowej pracujących w CATO Institute.




Obrazek

Książka zawiera wspomnienia żołnierza Armii Krajowej Ziemi Wileńskiej, słynnego majora Węgielnego z lat 1939-1950, o których sam autor pisze, że "spisałem je z myślą, aby tamte wydarzenia ocalić od zapomnienia, zwłaszcza że niektóre z nich pozostałyby nieznane, gdyż tylko ja o nich wiedziałem".

Książka dzieli się na część dotyczącą lat 1939-1944, gdy autor opisuje swoje walki z okupantami na Ziemi Wileńskiej oraz na okres 1944-1950 będący wzruszającym zapisem przeżyć polskiego żołnierza w sowieckich obozach i komunistycznych więzieniach na terenie Polski. We wspomnieniach wiele jest odniesień do osobistych uczuć i rozterek majora dzięki czemu jest to niezwykle cenna pozycja nie tylko jeśli chodzi o walory historyczne, ale również jeśli chodzi o ukazanie charakteru polskiego oficera.

Mieczysław Potocki, ps. "Węgielny" od 1940 roku organizował struktury konspiracyjne na terenie przedwojennego województwa wileńskiego doprowadzając do utworzenia Zgrupowania nr 2 AK. Stojąc na jego czele, w 1944 roku stoczył zwycięskie bitwy z Niemcami pod Wodzianami, Bołoszą i Krawczunami. 17 lipca 1944 roku został aresztowany przez NKWD i wywieziony w głąb Związku Sowieckiego. Po powrocie do Polski przez kilka lat był więziony. Zmarł 11 listopada 1989 roku.
Wierzę w Stworzyciela, lecz on jest daleko. Uczynił ludzi wolnymi i dla tego nie może nam pomóc, bo wówczas przestalibyśmy o siebie decydować.
Pan Lodowatego Ogrodu tom 2. Jarosław Grzędowicz
http://www.water-drinker.netii.net/go/blog/
jefersik
 
Posty: 2179
Dołączył(a): 15 mar 2006, o 17:49
Lokalizacja: Lublin

Re: Książki

Postprzez Crzszman » 3 sty 2012, o 22:28

Zaczynam czytać Diunę. Zapowiada sie okropnie... Daję jej 100 stron, jeżeli mnie nie pociągnie- idzie w kąt.
Tylko sobie nie połam języka na moim nicku :twisted: Krzyszman się czyta
Crzszman
 
Posty: 186
Dołączył(a): 12 lis 2010, o 23:35
Lokalizacja: Siemianowice Ślaskie

Re: Książki

Postprzez ACIDOFIL kasia » 4 sty 2012, o 00:03

Daj jej szansę. To wspaniała książka
Obrazek
Avatar użytkownika
ACIDOFIL kasia
 
Posty: 2756
Dołączył(a): 1 wrz 2006, o 02:00
Lokalizacja: Leszno/Wrocław

Re: Książki

Postprzez Crzszman » 4 sty 2012, o 00:11

Kompletnie nie moje klimaty. Jeżeli się do 100 strony nic nie rozkręci to odłożę i za rok spróbuję znowu. Jak mi cos nie podchodzi, a panuje powszechna opinia, że jest dobre, to zostawiam na potem. I zwykle wchodzi :D
Tylko sobie nie połam języka na moim nicku :twisted: Krzyszman się czyta
Crzszman
 
Posty: 186
Dołączył(a): 12 lis 2010, o 23:35
Lokalizacja: Siemianowice Ślaskie

Re: Książki

Postprzez Kate » 7 sty 2012, o 11:59

Diunę i resztę serii czytnęłąm kilka(naście) lat temu. Mnie się podobało.
Aktualnie musiałam zrobić sobie przerwę kilkudniową w pochłanianiu Kinga.
Dallas 63, Ciemna bezgwiezdna noc. Ręka mistrza były stanowczo za krótkie i za szybko się je czytało. 8)
Tonight I'll fight with dream...
Kate
 
Posty: 622
Dołączył(a): 21 wrz 2010, o 14:54
Lokalizacja: Wlkp. NT

Re: Książki

Postprzez Crzszman » 7 sty 2012, o 21:20

Dallas '63 sie zdecydowanie szybko czyta :D
Tylko sobie nie połam języka na moim nicku :twisted: Krzyszman się czyta
Crzszman
 
Posty: 186
Dołączył(a): 12 lis 2010, o 23:35
Lokalizacja: Siemianowice Ślaskie

Re: Książki

Postprzez jefersik » 14 sty 2012, o 20:33

żeby się nie nudzić



Obrazek

Ferdynand Goetel - Nie warto być małym. Dzieła wybrane

„Nie warto być małym” to najmniej znana powieść Ferdynanda Goetla i zarazem ostatnia opublikowana za życia pisarza. Jej akcja rozpoczyna się w roku 1909, kończy tuż po wybuchu I wojny światowej. Wydarzenia powieściowe przenoszą się z Krakowa do Zakopanego, Lwowa i Warszawy. Goetel pokazuje lata 1909-1914 jako czas przełomu i przemiany, ale tez zapowiedź nowej, innej, niespokojnej epoki. Młodzi bohaterowie są reprezentantami „zwariowanego pokolenia”, które młodopolskie peleryny zmieniło na mundury Legionów. „Nie warto być małym” jest hołdem złożonym „niepokornym” wartościom, które przywołuje tytułowa formuła. Nie warto być małym, warto być wielkim, albo przynajmniej do tej wielkości dążyć.

Obrazek

Pokój ludziom dobrej woli.. - teksty niewydane to zbiór tekstów Leopolda Tyrmanda, drukowanych w latach 1946-1963 w prasie polskiej; w "Przekroju" ("Pokój ludziom dobrej woli"...oraz "Ziutek nie chce spekulować"), "Tygodniku Powszechnym" ("Zatoka dobrych kąpieli" oraz "Żegluga na jachcie "Cudowne Zmęczenie Nr 3"), a także w "Dziś i Jutro" (*"Błyskawicę" słychać w Olsofiordzie*), "Przeglądzie Kulturalnym" ("Kolacja") czy "Dialogu" (projekt scenariusza "Niebo"). Opowiadania, jak większość prozy Tyrmanda, można odczytywać jako zbeletryzowane fragmenty jego biografii. W pierwszym okresie, po powrocie do Polski, pisarz nawiązywał do swoich przeżyć wojennych. Potem coraz bardziej angażował się w otaczającą go rzeczywistość. Wraz z tą zmianą odchodził od formy realistycznej na rzecz pastiszu i pure nonsense'u. Ale niezależnie od tego, jaki temat obierał, zawsze było to pisanie wbrew regułom. Może dlatego do dziś tak znakomicie się go czyta.


Obrazek

Druga część bestsellerowego wywiadu-rzeki z jednym z najlepszych piór polskiej publicystyki!

Stanisław Michalkiewicz wyjaśnia m.in. na czym polega suwerenność oraz czym charakteryzuje się "myślenie rozbiorowe" nadwiślańskiej kasty politycznej. Ocenia (jako prawnik!) obecną sytuację Polski w kontekście Unii Europejskiej i pokazuje dokąd zmierza Wspólnota (wyborna charakterystyka "przemian ideologicznych wewnątrz UE" w rozdziale XI!).

W prezentowanej książce, której podtytuł to "Dwanaście rozmów o tym jak Polska traci niepodległość", Czytelnik znajdzie odpowiedz na pytanie dlaczego Donald Tusk zrezygnował z prezydentury, kto ponosi winę za katastrofę Smoleńską, o co chodziło w "wojnie o krzyż", jakim prezydentem - z punktu widzenia wolnościowca - był Lech Kaczyński, czy położenie determinuje los państwa, jak politycznie można zagospodarować Europę Środkową, czym jest Judeopolonia-bis, dlaczego eurosceptyków udało się skanalizować, kto w Polsce jest członkiem stronnictwa rozbiorowego itp. itd
Wierzę w Stworzyciela, lecz on jest daleko. Uczynił ludzi wolnymi i dla tego nie może nam pomóc, bo wówczas przestalibyśmy o siebie decydować.
Pan Lodowatego Ogrodu tom 2. Jarosław Grzędowicz
http://www.water-drinker.netii.net/go/blog/
jefersik
 
Posty: 2179
Dołączył(a): 15 mar 2006, o 17:49
Lokalizacja: Lublin

Re: Książki

Postprzez Crzszman » 16 sty 2012, o 22:24

Obrazek
Tylko sobie nie połam języka na moim nicku :twisted: Krzyszman się czyta
Crzszman
 
Posty: 186
Dołączył(a): 12 lis 2010, o 23:35
Lokalizacja: Siemianowice Ślaskie

Re: Książki

Postprzez Trotyl » 17 sty 2012, o 00:33

A u mnie, jako że katuję teraz tę tematykę:
Douglas Coupland - Pokolenie X.

Obrazek
Obrazek
http://www.myspace.com/blowjoke
Thrash ash srash \m/
Avatar użytkownika
Trotyl
 
Posty: 2645
Dołączył(a): 27 paź 2008, o 14:05
Lokalizacja: ŁDŹ state of mind

Re: Książki

Postprzez jatzo » 17 sty 2012, o 00:41

Szkoda, że Hugo-Bader nie pisze więcej. Wciągnąłem Dzienniki Kołymskie na trzy razy i chcę jeszcze!
Chociażbym szedł przez ciemną dolinę
Zła się nie ulęknę
Bo jestem największym skurwielem w tej dolinie!!
Huuua!
Avatar użytkownika
jatzo
 
Posty: 3613
Dołączył(a): 24 wrz 2006, o 15:31
Lokalizacja: 3miasto i okolice

Re: Książki

Postprzez HofmannAcid » 17 sty 2012, o 13:49

@Crzszman
O widzę zainteresowania archeologią. :wink:
All those moments will be lost in time, like… tears in rain. Time to die.
Avatar użytkownika
HofmannAcid
 
Posty: 2206
Dołączył(a): 19 lip 2008, o 15:40

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hyde Park

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron