Fuel Of My Soul

More life..

Fuel Of My Soul

Postprzez HofmannAcid » 27 sty 2009, o 14:48

Jest taki temat na forum Kultu i prawie na każdym forum jakiś podobny. Tu można wrzucić co nam się nie podoba w KK i dyskutować o sensowności przymierza ołtarza i tronu, nowym papieżu oraz własnym proboszczu.

Akurat pojawiły się inspirujące w tym kierunku ciekawe artykuły:
Gazeta Wyborcza - Ksiądz pragnie żony
Polityka - Grunt na wiarę
Dziennik - W krainie fundamentalizmu
Gwałty na głuchoniemych
Ten ostatni news trochę mną wstrząsnął, bo jednak myślałem, że mimo wszystko księża mają jakieś opory moralne, może są bardziej cyniczni i nihilistyczni, bo patrzą na świat z tej drugiej strony, ale gdzieś tam jednak jakieś zasady mają.

Aha, pewnie wyskoczy wątek RM, więc od razu mówię, że dla mnie moherowi emeryci to są ofiary katolickich fundamentalistów, a nie jakieś chodzące zombie i zło wcielone.
Ostatnio edytowano 5 lis 2009, o 00:21 przez HofmannAcid, łącznie edytowano 1 raz
Justice is lost. Justice is raped. Justice is gone (...)
Avatar użytkownika
HofmannAcid
 
Posty: 2199
Dołączył(a): 19 lip 2008, o 15:40

Postprzez jatzo » 27 sty 2009, o 14:55

Hehe, dobrze wiem o czym będzie ten temat i mogę go podsumować, mimo że jeszcze jest pusty, że księża są po prostu ludźmi i tak jak w każdym zawodzie zdarzają się szuje (znam takich) jak i na prawdę zajebiste persony (takich również znam). Tyle ode mnie :wink:
Chociażbym szedł przez ciemną dolinę
Zła się nie ulęknę
Bo jestem największym skurwielem w tej dolinie!!
Huuua!
Avatar użytkownika
jatzo
 
Posty: 3613
Dołączył(a): 24 wrz 2006, o 15:31
Lokalizacja: 3miasto i okolice

Postprzez HofmannAcid » 27 sty 2009, o 15:40

No, ale ma być o KK jako instytucji, choć ze względu na to co głoszą trudno nie odnosić się do tego co robią w życiu prywatnym. Dodam, że mi tam nie przeszkadza, że proboszcz gra w karty i pije z wiernymi (swój chłop ;) ), że ma kobietę i dzieci. Gorzej jak jest homoseksualistą i zawzięcie tępi pedałów. Niewybaczalna dla mnie jest za to powszechna pedofilia (w Stanach przez odszkodowania bankrutują całe diecezje), a gwałcenie kalekich dzieci.... :evil: :evil: :evil: Nie ma to nic wspólnego z "ludzkością" kleru, raczej z całkowitym antyhumanizmem i odczłowieczeniem.

To jest jednak najpotężniejsza firma w Polsce. Setki tysięcy hektarów w tym wartych setki milionów nieruchomości działek, wpływy polityczne, medialne... to jest coś.
Justice is lost. Justice is raped. Justice is gone (...)
Avatar użytkownika
HofmannAcid
 
Posty: 2199
Dołączył(a): 19 lip 2008, o 15:40

Postprzez Mikele » 27 sty 2009, o 15:44

@ HofmannAcid

Pomysł owszem dobry, ale nazwa pozostawia w moim odczuciu zgrzyt. Dlatego, ze znów mamy generalizowani odnośnie jakiegoś poglądu, a tym samym na starcie próbę pokazania, kto jest A, a kto jest B, i nie ma miejsca dla tych po środku.

jatzo mądrze napisał, ludzie jak wszyscy inni, ja dodam od siebie powtarzając to, co już kiedyś napisałem stawiając się niejako za wzór moralności powodują, że wymagania wobec nich są większe, tak jak oburzenie po przewinieniu.

Odpowiedzialności zbiorowej zawsze będę przeciwny. Pokazywaniu jakiegokolwiek "anty" ze względu na przynależność do metalowej subkultury także. Uważam to za małostkowość i tyle.

Piętnować należy konkretne jednostki za konkretne czyny. Innego pojmowania sprawiedliwości nie uznaję.
Ostatnio edytowano 27 sty 2009, o 15:48 przez Mikele, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika
Mikele
 
Posty: 5967
Dołączył(a): 7 mar 2006, o 19:33
Lokalizacja: Wrocław i okolice

Postprzez Pschemass » 27 sty 2009, o 15:45

ano i racja..i jako ze to ludzie powinni miec zony rodziny itd nie byloby zadnych gwaltow itp a i mieliby czasem bardziej "ludzkie' spojrzenie na wiele spraw
Obrazek
Avatar użytkownika
Pschemass
 
Posty: 4091
Dołączył(a): 7 mar 2006, o 14:22
Lokalizacja: Nowe

Postprzez jatzo » 27 sty 2009, o 15:56

hehe, a poza tym sama nazwa tematu wskazuje, że nie będzie tu dyskusji tylko kącik wzajemnej adoracji, lub propaganda :wink: Jeśli oczekujesz dyskusji, to muszą pojawić się też i odmienne poglądy, które na samym wstępie będa skreślone przez nadany przez Ciebie charakter tego tematu. :wink:
Chociażbym szedł przez ciemną dolinę
Zła się nie ulęknę
Bo jestem największym skurwielem w tej dolinie!!
Huuua!
Avatar użytkownika
jatzo
 
Posty: 3613
Dołączył(a): 24 wrz 2006, o 15:31
Lokalizacja: 3miasto i okolice

Postprzez Tomislav » 27 sty 2009, o 15:58

Nie mam nic przeciwko religiom, natomiast wszelkich kapłanów uważam za kanciarzy - po prostu zakładając mozlwiość istnienia jakiegoś absolutu wykluczam, żeby jakiś facet z chmur dokonywał boskich interwencji na Ziemii i jednoczesnie wyznaczał kogoś na swoich przedstawicieli.
To nic złego, że ktoś wierzy w jakieś mitologie typu Jezus , Budda, Zeus, cokolwiek - istotne jest, czy to go jakoś tam rozwija, czy staje się przez to lepszym człowiekiem. Natomiast w Polsce bycie religijnym polega głównie na :
1) byciu posłusznym wobec księdza
2) dawaniu księdzu pieniędzy
3) udawaniu, że nic się nie stało, gdy ksiądz sobie porucha,
4) zbieraniu pamiątek z Janem Pawłem II, jesli są to ksiązki to stawiamy je na półce ale NIE CZYTAMY (połowa mojej rodziny)
5) nieczytaniu Pisma Świetego, bo jeszcze oskarżą cię o bycie świadkiem Jehowy (co autentycznie spotkało mojego kumpla, który obydwa Testamenty przeczytał od deski do deski)
6) byciu posłusznym wobec księdza
7) dawaniu księdzu pieniędzy
8] udawaniu, że nic się nie stało, gdy ksiądz sobie porucha
9) klepaniu bezmyslnie modlitw, zazwyczaj w intencji wyzdrowienia taty lub śmierci krowy sąsiada
10) przekazywaniu tradycji dzieciom w postaci niesmiertelnego argumentu "tak Cie wychowalismy" - co to kurwa znaczy, mam chodzic do Koscioła nie z potrzeby, tylko BO TAK?
11) byciu posłusznym wobec księdza
12) dawaniu księdzu pieniędzy
13) udawaniu, że nic się nie stało, gdy ksiądz sobie porucha

To, że księża są w Polsce świętymi krowami to fakt. Zapewne wywodzi się to z czasów, kiedy ksiądz był jedyna osoba w gminie, co to jakieś wykształcenie miała, pisać i czytać potrafiła. Dodatkowo mit o tym, jak to Kościół pomógł nam w trudnych czasach komunizmu... No cóż, moim zdaniem, gdyby nie ten mit, to kościoły dawno swieciłyby pustkami. Do dzisiaj gdy w telewizji podczas dyskusji na temat roli Kościoła, ktos próbuje napomknąć, że kleszki to trochę zbyt uprzywilejowana kasta, to spotyka się z argumentacją typu: "chciałby pan powrotu stalinizmu".
Kolejnym przyjacielem Kościoła oprócz komunizmu jest Szatan - straszenie nim, to pierwsza rzecz jaką pamietam z mszy czy lekcji religii pobieranych za młodu. Myslę, że ludzie często zastanawiając się nad tym, co z nimi bedzie po smierci, stwierdzają, że nie zaszkodzi dać na tacę, albo odmówić Ojcze Nasz, bo a nuż pójdziemy dzieki temu do nieba. Takie coś w rodzaju zakładu Pascala, który to zakład jest dla mnie przykładem prymitywnego myslenia, że najważniejsze jest wierzyć, bez względu na to, kim by się nie było, i czego by się sobą reprezentowało.

Dwa cytaty jesli chodzi o mój stosunek do kasty duchowieństwa:


List Prezydenta Stanów Zjednoczonych (USA) Harry'ego Trumana do papieża Piusa XII w Watykanie napisany po zakończeniu II wojny światowej.
List opublikował paryski miesięcznik "Sennaciulo" nr 647/1959



Szanowny Panie Pacelli

Jako baptysta i jako głowa jednego z największych i najpotężniejszych narodów świata, gdzie wszyscy nazywają mnie po prostu panem Trumanem, nie mogę stosować zwrotu: Jego Świątobliwość, ponieważ ten tytuł jest zarezerwowany tylko dla Boga. My w Stanach Zjednoczonych uważamy wszystkich ludzi za równych przed Bogiem i zwracamy się do siebie naszym własnym, prawdziwym imieniem. W konsekwencji tego piszę do Pana jako do Pana Pacelliego.

Jestem przekonany, że ani Pan, ani Pański Kościół nie należą do tych, którzy prawdziwie szukają pokoju i pracują dla niego. Twórcy naszego narodu, poznawszy całą historię i cechy Pańskiego kościoła, tak bardzo lubiącego politykę i wojnę, ustalili jako główną zasadę obowiązującą nasz rząd, by nigdy papież nie miał prawa mieszać się do naszych spraw. Dobrze poznaliśmy doświadczenie historii Europy i jesteśmy pewni, że nasza demokracja nie trwałaby długo, jeśli pozwolilibyśmy - na podobieństwo rządów europejskich - oplątać się waszymi doktrynami i politycznymi intrygami.

Tomasz Jefferson, jeden z najmądrzejszych ludzi naszego kraju, powiedział jasno: "Historia nie dostarczyła nam ani jednego przykładu państwa pod wpływami kościoła, któremu udałoby się zachować wolność religijną".

W konsekwencji Pan nie posiada najmniejszych kwalifikacji, aby móc mnie pouczać o sposobie prowadzenia mego narodu drogą pokoju. Kilka faktów mogłoby pomóc Panu w odświeżeniu swej pamięci. Pański poprzednik w Watykanie, papież Pius XI rozpoczął atak faszystowski, zawierając układy z Mussolinim w 1929 r. Cywilizacja chrześcijańska w tym roku została haniebnie zdradzona. Sławny pisarz i historyk naszego kraju, Lewis Mumford - ani komunista, ani antykatolik - napisał w książce "Faith for Living" z 1940 r.: "Perfidia świata chrześcijańskiego jasno urzeczywistniła się w 1929 r. przez konkordat, który powiązał Mussoliniego z papieżem".

Wówczas tylko nieliczni w Stanach Zjednoczonych znali prawdziwe oblicze faszyzmu tak dobrze jak Pan i papież Pius XI, a wy dwaj pomogliście do jego sukcesu i związaliście z nim wasz kościół. Pan sam - jako młody ksiądz i dyplomata - wykonywał specjalne zadanie - pomocy Niemcom w przygotowaniach do drugiej wojny światowej. Spędził Pan dwanaście lat w Niemczech. W porozumieniu z von Pappenem pomógł Pan Hitlerowi wzmocnić się oraz - jako kardynał Pacelli położył Pan podpis pod konkordatem, który powiązał Watykan i Wielkie Niemcy w 1933 r.

Nie udowodni mi Pan swojej niewiedzy o tym, że Hitler i naziści przygotowywali spisek przeciwko nam. Nawet katoliccy biografowie piszą, że przez wiele lat był Pan najlepiej poinformowaną osobą w całej Trzeciej Rzeszy. Po podpisaniu konkordatu, tak ważnego dla Hitlera, von Pappen, który w Norymberdze z wielkim trudem uratował swoje życie, powiedział: "Trzecia Rzesza jest pierwszym mocarstwem nie tylko uznającym, lecz w dalszym ciągu wprowadzającym w życie szczytne zasady papiestwa".

Pańscy kardynałowie i biskupi w Rzymie błogosławili oręż użyty przeciw bezbronnym Abisyńczykom. Pański kardynał Schuster z Mediolanu ogłosił podbój Abisynii, jako świętą wojnę, która pozwoli zatriumfować w tym kraju krzyżowi chrześcijańskiemu. Pan rości sobie prawa, aby nadal nazywać swój kościół - Kościołem Bożym i w konsekwencji żądać, abym ja, szef cywilnego, konstytucyjnego państwa zgodził się uznawać Pana jaki mojego zwierzchnika, a w ten sposób jako zwierzchnika narodu amerykańskiego.

I jeszcze dzieje Apostolskie, rozdział 17, wiersze 24-25:
"Bo Bóg, który uczynił świat i wszystko, co na nim, ten będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w kościołach ręką uczynionych.
Ani rękoma ludzkiemi chwalony bywa, jakoby czego potrzebował, ponieważ on daje wszystkim żywot i oddech, i wszystko."

Ten drugi cytat jest dla mnie najlepszym argumentem, że jesli ktoś chce być chrześcijanienm, muzułmaninem czy kim tam chce, to nie musi chodzić do światyni ani słuzyć kapłanom. Także religia wychodzi taniej bez pośredników;)
Avatar użytkownika
Tomislav
 
Posty: 635
Dołączył(a): 14 mar 2006, o 13:01
Lokalizacja: Reda

Postprzez uzytkownik » 27 sty 2009, o 16:51

klepaniu bezmyslnie modlitw, zazwyczaj w intencji wyzdrowienia taty

modlitwa jest wlasnie po to zeby sie wyzalic, przedstawic swoje problemy. Nie wiem co jest bezmyslnego w modlitwie za tate, czy kogokolwiek z rodziny, czy wogole za innego czlowieka. Modlitwa to jest cos osobistego, to jest prosba. Zgadzam sie z toba ze ludzie klepia Ojcze Nasz bez zastanowienia, ale to nie jest modlitwa. To jest po prostu wyuczona regulka, a wg. mnie modlitwa to improwizacja.

Mam nadzieje ze nie zabrzmialo to glupio :wink:
uzytkownik
 
Posty: 200
Dołączył(a): 17 wrz 2008, o 21:13
Lokalizacja: stąd/Poznań

Postprzez Mikele » 27 sty 2009, o 16:56

uzytkownik napisał(a):... a wg. mnie modlitwa to improwizacja.

O proszę, miło czasem przeczytać pogląd, z którym można się zidentyfikować. ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Mikele
 
Posty: 5967
Dołączył(a): 7 mar 2006, o 19:33
Lokalizacja: Wrocław i okolice

Postprzez DEATH » 27 sty 2009, o 17:26

ehhh..kolejny temat o religii, który się skończy jak zwykle...
http://www.youtube.com/user/enu665 - filmiki z koncertów, dużo Acid!
http://wojciech-mroszynski.blog.pl/ - blog o sporcie i tematach z nim związanych.
Avatar użytkownika
DEATH
 
Posty: 5184
Dołączył(a): 26 kwi 2007, o 00:23
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Tomislav » 27 sty 2009, o 17:30

uzytkownik napisał(a):
klepaniu bezmyslnie modlitw, zazwyczaj w intencji wyzdrowienia taty

modlitwa jest wlasnie po to zeby sie wyzalic, przedstawic swoje problemy. Nie wiem co jest bezmyslnego w modlitwie za tate, czy kogokolwiek z rodziny, czy wogole za innego czlowieka. Modlitwa to jest cos osobistego, to jest prosba. Zgadzam sie z toba ze ludzie klepia Ojcze Nasz bez zastanowienia, ale to nie jest modlitwa. To jest po prostu wyuczona regulka, a wg. mnie modlitwa to improwizacja.

Mam nadzieje ze nie zabrzmialo to glupio :wink:


Ja po prostu napisałem, jak to wygląda w wykonaniu pewnych ludzi, którzy uważają się za poboznych i religijnych. W gruncie rzeczy mamy podobne zdanie.
Avatar użytkownika
Tomislav
 
Posty: 635
Dołączył(a): 14 mar 2006, o 13:01
Lokalizacja: Reda

Postprzez HofmannAcid » 27 sty 2009, o 19:38

Mikele napisał(a):@ HofmannAcid
Pomysł owszem dobry, ale nazwa pozostawia w moim odczuciu zgrzyt. Dlatego, ze znów mamy generalizowani odnośnie jakiegoś poglądu, a tym samym na starcie próbę pokazania, kto jest A, a kto jest B, i nie ma miejsca dla tych po środku.

Czemu zgrzyt? Nazwę wątku zaczerpnąłem z podobnego na forum Kultu. Kierowałem się trochę definicją z mojego słownika języka polskiego PWN:
antyklerykalizm: stanowisko postulujące uniezależnienie całokształtu życia społeczno-politycznego i kulturalnego od wpływów kościoła i kleru.
klerykalizm: dążenia, tendencje do podporządkowania życia społecznego, politycznego i kulturalnego duchowieństwu, kościołowi.
Nie wiem co w tym niestosownego, po prostu jestem przeciwko klerykałom i klerykalizmowi. Nie uznaję też Kościoła za instytucję, której nie można krytykować ani na nią narzekać jak na każdą inną.

jatzo mądrze napisał, ludzie jak wszyscy inni, ja dodam od siebie powtarzając to, co już kiedyś napisałem stawiając się niejako za wzór moralności powodują, że wymagania wobec nich są większe, tak jak oburzenie po przewinieniu.

Są rzeczy oburzające w każdym przypadku niezależnie od tego czy to ksiądz, policjant czy lekarz zrobił. Dałem zresztą linki do artykułów, żeby było nad czym dyskutować.

Odpowiedzialności zbiorowej zawsze będę przeciwny. Pokazywaniu jakiegokolwiek "anty" ze względu na przynależność do metalowej subkultury także. Uważam to za małostkowość i tyle.

Nie wiem teraz do czego pijesz. Jasne, że nie trzeba mieć nic do czarnych, żeby być metalowcem, ale z drugiej strony nie można przeginać, że jak ktoś słucha metalu, to mu nie wolno krytykować księży, bo jest jakiś nieobiektywny, czy uprzedzony. Metal też człowiek, ponarzekać musi.

Piętnować należy konkretne jednostki za konkretne czyny. Innego pojmowania sprawiedliwości nie uznaję.

Mnie tam nie obchodzi co księża mają pod sukienkami dopóki nie gwałcą kalekich dzieci. Denerwuje mnie za to, że Kościół wpływa na politykę, media, jest wszędzie i dyktuje swoją wolę teoretycznie autonomicznemu państwu. Uważam, że powinien być rozdział państwa i Kościoła jak we Francji i mam prawo do takich poglądów tak samo jak klerykałowie do swoich.
Justice is lost. Justice is raped. Justice is gone (...)
Avatar użytkownika
HofmannAcid
 
Posty: 2199
Dołączył(a): 19 lip 2008, o 15:40

Postprzez krzys » 27 sty 2009, o 20:07

HofmannAcid napisał(a):Czemu zgrzyt?

Bo temat sugeruje samą krytykę.

Nie wiem teraz do czego pijesz. Jasne, że nie trzeba mieć nic do czarnych, żeby być metalowcem, ale z drugiej strony nie można przeginać, że jak ktoś słucha metalu, to mu nie wolno krytykować księży, bo jest jakiś nieobiektywny, czy uprzedzony. Metal też człowiek, ponarzekać musi.


W zła stronę poszedłeś. Nie chodzi o to, żeby metal nie krytykował. Krytykować może każdy bez względu na to, czy jest metalem, katolikiem czy kimkolwiek. Chodzi o to, żeby nie postrzegać wszystkich księży tak samo na podstawie tego, że zdarzają się tacy, którzy powołanie to chyba sobie bardziej sami wymyślili niż je poczuli.
Tak jak to ktoś napisał. W każdym zawodzie zdarzają się szuje.


A co do mojego zdania to jest dość podobne do Majkiego i Jatzo
Avatar użytkownika
krzys
 
Posty: 1141
Dołączył(a): 7 mar 2006, o 16:30
Lokalizacja: Poznań/Solec Kujawski

Postprzez Mikele » 27 sty 2009, o 20:16

Wiesz, tak to odebrałem z tego względu, że skoro jest w temacie niejako sugestia na temat opinii, jakie tu głosić można, to nie ma zbyt wiele miejsca dla polemiki. To tylko moje subiektywne odczucie, trywializując - każdy ma prawo, czy wręcz obowiązek nawrzucać na KK, a później bawmy się w kółko wzajemnej adoracji. to tylko kwestia formalna, i moje odczucie.

Patrząc na definicje podane przez Ciebie, nie identyfikuję się z żadną z nich. Jestem chrześcijaninem, uczęszczam do katolickich kościołów, ale jedyny obowiązek, jaki w związku z tym odczuwam to fakt starania się (bo wypełniać w całości nie potrafię) nauki Chrystusa. (zabrzmiało poważnie, ho ho ;) nie brnę w to dalej, odbiegłbym od tematu. Autocharakterystyka tylko w celu jasnego określenia się).

Teraz podyskutujmy

Nie wiem co w tym niestosownego, po prostu jestem przeciwko klerykałom i klerykalizmowi. Nie uznaję też Kościoła za instytucję, której nie można krytykować ani na nią narzekać jak na każdą inną.


Nie widzę nic niestosownego w tym, ze masz swój własny pogląd. Mam nadzieję, że powyżej wyjaśniłem w czym widziałem ów "zgrzyt".

Są rzeczy oburzające w każdym przypadku niezależnie od tego czy to ksiądz, policjant czy lekarz zrobił. Dałem zresztą linki do artykułów, żeby było nad czym dyskutować.

Owszem, czyny karalne popełniane przez kogokolwiek należy potępiać i karać. Co do ewentualnych przestępstw popełnianych przez księży, osobiście uważam, ze należy je napiętnować i karać z całą surowością (ale indywidualnie) ze względu na rolę, jaką księża sprawują w kościele traktowanym jako wspólnota ludzi tej samej wiary.

Trywializując problem, to tak, jakby polonista robił błędy językowe, dalej nauczał w szkole, a wszyscy wokół udawali by, ze wszystko w porządku.

Nie wiem teraz do czego pijesz. Jasne, że nie trzeba mieć nic do czarnych, żeby być metalowcem, ale z drugiej strony nie można przeginać, że jak ktoś słucha metalu, to mu nie wolno krytykować księży, bo jest jakiś nieobiektywny, czy uprzedzony. Metal też człowiek, ponarzekać musi.


Z tą odpowiedzią zbiorowa to nie jest żadna moja osobista wycieczka. Generalnie, jeśli coś ma w nazwie "anty" zakładam, że nie lubi się czegoś z góry na dół. To ma związek tylko i wyłącznie z moim poglądem, kilka razy już o tym pisałem, oceniam ludzi jednostkowo, nie całe instytucje.

Mnie tam nie obchodzi co księża mają pod sukienkami dopóki nie gwałcą kalekich dzieci. Denerwuje mnie za to, że Kościół wpływa na politykę, media, jest wszędzie i dyktuje swoją wolę teoretycznie autonomicznemu państwu. Uważam, że powinien być rozdział państwa i Kościoła jak we Francji i mam prawo do takich poglądów tak samo jak klerykałowie do swoich.


Co do pierwszego zdania. Jeśli facet decyduj się złożyć śluby czystości, z własnej nieprzymuszonej woli, to dla mnie nie ma różnicy, czy kogoś gwałci, kogo gwałci czy też płaci za sex, gdyż łamie swoje własne słowo, tym samym w moich oczach staje się niewiarygodny. Kwestia oceniania tego, czy i w jakim stopniu złamał prawo a przede wszystkim, czy skrzywdził drugiego człowieka jest tu owszem na 1 planie, niemniej jednak, z perspektywy katolika znów, uważam takiego kapłana za niewiarygodnego i niegodnego moralizowania wiernych.

Z drugą częścią Twojej wypowiedzi zgadzam się całkowicie. Nie podoba mi się to, że ktokolwiek (nie wiem kto, nie wiem ilu, nawet mnie to nie interesuje) z hierarchów kościelnych wykorzystuję kościół dla własnych korzyści i wpływów. Nie zgadzam się z tym, i przeciw temu protestuję. Ale na niektóre sprawy jako jednostka oczywiście jestem za krótki, tym bardziej wolę się skoncentrować na sobie i tym co mnie dotyczy, nie przestając oczywiście w głos protestować przeciwko temu, co moim zdaniem jest niewłaściwe.


Bez wątpienia różnimy się ze sobą w kilku sprawach, mam jednak nadzieję, że ostatecznie wyjaśniliśmy sobie, że w tej dyskusji nie ma, i zapewne nie będzie, wycieczek osobistych.
Obrazek
Avatar użytkownika
Mikele
 
Posty: 5967
Dołączył(a): 7 mar 2006, o 19:33
Lokalizacja: Wrocław i okolice

Postprzez KRZYK » 27 sty 2009, o 20:32

sa gorsze i bardziej "uciazliwe" instytucje niz KK (urząd skarbowy) i gorsze i bardziej szkodliwe grupy wplywu niz czarni (związki zawodowe)...
ŚWIRY DO PRZODU, PRÓCHNO ZA DRZWI!!!
Avatar użytkownika
KRZYK
 
Posty: 8564
Dołączył(a): 7 mar 2006, o 01:36
Lokalizacja: OtwRock

Postprzez jefersik » 27 sty 2009, o 22:45

KRZYK napisał(a):sa gorsze i bardziej "uciazliwe" instytucje niz KK (urząd skarbowy) i gorsze i bardziej szkodliwe grupy wplywu niz czarni (związki zawodowe)...


Zgadzam sie!

Mnie natomiast zdumiewa fakt jak środowiska antyklerykalne(vide Nie, Fikcja & Mity, G. Wybiorcza) bronią zaciekle księży konfidentów z kościoła św. Judasza(określenie Stanisława Michalkiewicza)

Jak wiadomo tylko 10% księżny było dobrze płatnymi konfidentami, tak się składa , że większość znajduje sie w episkopacie.
Jak oni mogą prawić o czynieniu dobra, skoro sami w prlu sprzedawali innych księży(caus Popiełuszki czy dwa razy bestialsko pobitego i przypalanego papierosami ks. Isakowicza Zalewskiego: ergo - donosili na nich ich koledzy w sutannach).


Na szczęście są jeszcze tacy księża jak ks. Tadeusz Isakowicz Zalewski - który swoim postępowaniem udowadnia, że "Prawda wyzwala a nie zniewala"(vide słynne hasło lewicowego guru Nowej Lewicy Marcusa Herberta bedace riposta na hasło JPII - Prawda nie wyzwala,prawda nas zniewala)

kościołowi św. Judasza (Wielgus, Życinski, Kowalczyk, Rydzyk) pokazuje środkowy palec!!!!!!!!

Jak zobacze Wielgusa na Kulu to krzykne UWAGA SOWIECKA AGENTURA (Na szczęscie jestemz UMCS :twisted: )
Ostatnio edytowano 27 sty 2009, o 22:50 przez jefersik, łącznie edytowano 1 raz
Wierzę w Stworzyciela, lecz on jest daleko. Uczynił ludzi wolnymi i dla tego nie może nam pomóc, bo wówczas przestalibyśmy o siebie decydować.
Pan Lodowatego Ogrodu tom 2. Jarosław Grzędowicz
http://www.water-drinker.netii.net/go/blog/
jefersik
 
Posty: 2179
Dołączył(a): 15 mar 2006, o 17:49
Lokalizacja: Lublin

Postprzez Kan » 27 sty 2009, o 22:48

Pomijając wszystkie nagonki medialne na księży dla mnie większość z nich to ludzie którzy minęli się z powołaniem nazwanie ich kaznodziejami byłoby iście kontrowersyjnym bo prawdziwa wiara a religijność której notabene uczą to zupełnie dwie odrębne qwestie.
Znajdźcie kogoś mądrzejszego ode mnie a wesprę fundację na rzecz ochrony debili.
Kan
 
Posty: 208
Dołączył(a): 14 gru 2008, o 00:24

Postprzez DEATH » 27 sty 2009, o 23:42

Kan napisał(a):Pomijając wszystkie nagonki medialne na księży dla mnie większość z nich to ludzie którzy minęli się z powołaniem nazwanie ich kaznodziejami byłoby iście kontrowersyjnym bo prawdziwa wiara a religijność której notabene uczą to zupełnie dwie odrębne qwestie.


nie wierzę w to, ale zgadzam się z Tobą Kan!
http://www.youtube.com/user/enu665 - filmiki z koncertów, dużo Acid!
http://wojciech-mroszynski.blog.pl/ - blog o sporcie i tematach z nim związanych.
Avatar użytkownika
DEATH
 
Posty: 5184
Dołączył(a): 26 kwi 2007, o 00:23
Lokalizacja: Poznań

Postprzez HofmannAcid » 28 sty 2009, o 18:46

krzys napisał(a):Bo temat sugeruje samą krytykę.

No i? Jak pojawia się temat, pojawiają się dyskutanci i każdy ma swoje zdanie, będą głosy za i przeciw. That's the way it goes.
W zła stronę poszedłeś.

Stay trv \m/ :)
W każdym zawodzie zdarzają się szuje.

Bywa też odwrotnie. Zawód zły, człowiek dobry. Tak to widzę w tym przypadku.

Mikele napisał(a):bawmy się w kółko wzajemnej adoracji

Akurat w kwestiach kontrowersyjnych to mało prawdopodobne, przeważnie jest zacięta dyskusja.
To ma związek tylko i wyłącznie z moim poglądem, kilka razy już o tym pisałem, oceniam ludzi jednostkowo, nie całe instytucje.

To małe nieporozumienie. Generalizować tu to znaczy, gdy na podstawie kilku pojedynczych przypadków wyrabiam sobie zdanie na temat na temat wszystkich panów w sukienkach. To tak nie jest. Być może nawet większość z nich jest w porządku, są fajni, sympatyczni i inteligentni. To instytucja jest zła.

Powiedzmy, że na Poczcie albo w PKP pracują sami fajni ludzie, ale mimo to paczki nie dochodzą, pociągi nie jeżdżą na czas i przewożą lud w maksymalnym syfie. Takie instytucje wymagają reformy, gruntownej reorganizacji itp. Podobnie z KK, z tym że uważam, iż jest to w przypadku tej instytucji nierealne bądź niemożliwe.

uważam takiego kapłana za niewiarygodnego i niegodnego moralizowania wiernych

A ja to puszczam mimo uszu w każdym przypadku, bo chłopcy po prostu bredzą trzy po trzy. Zdarzają się wyjątki, ale powiedz mi, czy gdy słuchasz perorowania księdza na kazaniu, to przyjmujesz to bezkrytycznie, że jednak coś w tym musi być tylko dlatego że... jest księdzem? Czy jednak czasem sobie pomyślisz, że akurat w tej czy innej kwestii myli się? Może głupie pytanie, bo każdy deklaruje, że myśli krytycznie, ale czasem mam wątpliwości po prostu.

Pewnie masz rację z tym skoncentrowaniem się na sobie, ale ja patrzę na to z innej perspektywy. Dla ateisty każde podporządkowanie się państwa woli biskupów, czy papieża to pośrednio zamach na jego wolność osobistą. Bo Kościół narzuca swoją wolę państwu, choć już nie tak bezczelnie jak na początku lat 90tych, a państwo narzuca ją z kolei obywatelom, w tym niewierzącym, taka w pewnym sensie jest jego rola.

KRZYK napisał(a):są (...) bardziej szkodliwe grupy wplywu niz czarni (związki zawodowe)

Związki zawodowe czasem zrobią też coś dobrego, patrz: Solidarność.

jefersik napisał(a):Mnie natomiast zdumiewa fakt jak środowiska antyklerykalne(vide Nie, Fikcja & Mity, G. Wybiorcza) bronią zaciekle księży konfidentów z kościoła św. Judasza(określenie Stanisława Michalkiewicza)

W przypadku GW, to kwestia stosunku do lustracji w ogóle, a inni to się raczej cieszą, że KK też święty nie był. Poza tym ostatnio Watykan zakończył sprawę i uznał, że biskupi nie szkodzili mimo, że byli zarejestrowani. Sprawa skończona.

A jeśli chodzi o takie paradoksy to mnie dziwią polscy nacjonaliści, którzy przeszli do porządku dziennego nad faszystowską przeszłością Ratzingera (był najpierw w Hitlerjugend, potem w Wehrmachcie, stacjonował niedaleko obozu koncentracyjnego w Traunstein).


Wyborcza ostatnio zrobiła się bardzo antyklerykalna, normalnie nie pisała o takich rzeczach:
http://wyborcza.pl/1,76498,6196723,Pio_ ... awcow.html

A swoją drogą co myślicie o tym pojednaniu z lefebrystami? Bo wg mnie to wielki błąd B16, który ze swoją przeszłością powinien się pilnować, a tu proszę koledzy schizmatycy, a dokładnie niejaki Williamson(?) twierdzi, że ani jeden Żyd nie zginął w komorach gazowych, że Hitler to fajny kolo, bo uwolnił Niemców od tej zarazy (czy to nie sprzeczność?), bo wg niego Żydzi są winni bogobójstwa (deicide :roll: ) i takie tam pierdoły (11 września to międzynarodowy spisek był, a nie al-kaida itp.)
Justice is lost. Justice is raped. Justice is gone (...)
Avatar użytkownika
HofmannAcid
 
Posty: 2199
Dołączył(a): 19 lip 2008, o 15:40

Postprzez Mikele » 28 sty 2009, o 19:01

HofmannAcid napisał(a):
uważam takiego kapłana za niewiarygodnego i niegodnego moralizowania wiernych

A ja to puszczam mimo uszu w każdym przypadku, bo chłopcy po prostu bredzą trzy po trzy. Zdarzają się wyjątki, ale powiedz mi, czy gdy słuchasz perorowania księdza na kazaniu, to przyjmujesz to bezkrytycznie, że jednak coś w tym musi być tylko dlatego że... jest księdzem? ...


Nigdy nie podchodzę do kazań bezkrytycznie. Nie raz się zagotowałem wewnątrz, gdy z ambony leciały słowa, z którymi zgodzić się nie dało.

Do fanatyzmu czy ślepego posłuszeństwa mi daleko. Na wiarę biorę jedynie fundamenty religii. Reszta to kwestia interpretacji, mojej własnej, innych osób. Z interpretacją innych, w tym księży, mogę się zgadzać lub nie.

W tym moim cytacie powyżej chciałem wskazać sytuację, w jakiej ksiądz przestaje być dla mnie osobą wiarygodną jako partner do rozmowy. Nic więcej.

Edit:
HofmannAcid napisał(a):A swoją drogą co myślicie o tym pojednaniu z lefebrystami? Bo wg mnie to wielki błąd B16, który ze swoją przeszłością powinien się pilnować, a tu proszę koledzy schizmatycy, a dokładnie niejaki Williamson(?) twierdzi, że ani jeden Żyd nie zginął w komorach gazowych, że Hitler to fajny kolo, bo uwolnił Niemców od tej zarazy (czy to nie sprzeczność?), bo wg niego Żydzi są winni bogobójstwa (deicide :roll: ) i takie tam pierdoły (11 września to międzynarodowy spisek był, a nie al-kaida itp.)


Też uważam, ze jest to spory błąd, i B16 narobił sobie więcej złego niż dobrego. Ludzi nie obchodzi fakt, ze wewnątrz kościoła jedni próbują się pogodzić z drugimi, bije natomiast po oczach fakt (i słusznie) zamiatania pod dywan kontrowersyjnych i bulwersujących poglądów Williamsona, a przede wszystkim cichego przyzwolenia na nie.

Bardzo złe postępowanie, zły PR, nie liczenie się obecnie ze zdaniem ludzi to błąd. Ludzie nie boją się kościoła (bo i nie powinni ;) ).
Obrazek
Avatar użytkownika
Mikele
 
Posty: 5967
Dołączył(a): 7 mar 2006, o 19:33
Lokalizacja: Wrocław i okolice

Następna strona

Powrót do Hyde Park

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

cron